Aktualności Książki Recenzje

Naczelne z Park Avenue – Wednesday Martin

Naczelne z Park Avenue – Wednesday Martin
newsletter-680x680

Nowy Jork to najgęściej zaludnione przez milionerów miasto na świecie. A przecież, jak mówi stare porzekadło, za każdym wielkim człowiekiem stoi jeszcze większa kobieta. Wednesday Martin, etnolożka z zamiłowania, postanowiła zbadać kim są owe wielkie kobiety, zamieszkujące Upper East Side – najbardziej prestiżową dzielnicę Manhattanu.

   Zacznijmy od definicji zaczerpniętej z encyklopedii PWN. „Naczelne, Primates – rząd ssaków obejmujący małpiatki, małpy szerokonose oraz małpy wąskonose, do których należą człowiekowate i człowiek”. Zeszliśmy już z drzew, stworzyliśmy dumną cywilizację. A jednak nie zmieniliśmy znowu aż tak bardzo. Tak jak nasi pokryci sierścią krewni wciąż odprawiamy dziwaczne społeczne rytuały. Nawet gorzej, bo im więcej pieniędzy posiadamy, tym bardziej się w owych dziwactwach zatracamy. Do takich wniosków właśnie dochodzi autorka głośnej książki „Naczelne z Park Avenue” (wyd. Znak Literanova, 2016).

Wednesday Martin na Upper East Side trafiła z zewnątrz, dzięki sukcesowi męża w interesach. Jeśli spodziewała się jednak, że przeprowadzka do bogatej dzielnicy będzie dla niej oznaczała błogie życie w luksusie, czekał ją srogi zawód. Od żłobka po studia swoich dzieci, przez kluby fitness, aż po bale charytatywne – każdy aspekt życia nowojorskich elit jest areną brutalnej walki pomiędzy kobietami z Upper East Side. Dla żon milionerów prestiż jest wszystkim. Przynależność do swojego klubu obwarowują tak wielką liczbą rytuałów, że nawet dawna masoneria pozieleniałaby z zazdrości. Biada intruzom w takim świecie!

   Co najbardziej uderza w książce Martin, to ogromna cena, jaką trzeba zapłacić za życie we wspomnianym elitarnym gronie. Uzależnione finansowo od swoich mężów, poddane presji idealnego ciała i bycia doskonałymi matkami, „naczelne z Park Avenue” prowadzą w istocie dość smutną egzystencję. Ich torebki (oczywiście tylko „Birkinki” od Hermèsa) uginają się pod ciężarem antydepresantów, a stany lękowe i bezsenność są na porządku dziennym. Trudno się temu zresztą dziwić – bankructwo bądź zdrada męża mogą jednego dnia zawalić cały z trudem budowany gmach idealnej żony.

   Co ciekawe, nawet w tak przepełnionym agresją i konkurencją świecie, Martin udaje się w końcu odnaleźć kobiecą solidarność i empatię. I to w najmniej spodziewanym momencie…

   Dla autorki wiedza z zakresu etnologii była swojego rodzaju tarczą. To dzięki niej mogła znieść trudny proces inicjacji w świecie Upper East Side. Martin opisuje czytelnikom swoje przeżycia w świecie bogatych żon Nowego Jorku, przy okazji kreśląc szersze tło rozwoju ludzkiego gatunku. Przy okazji dowiadujemy się, jak bardzo oddalaliśmy się od nierzadko mądrych rad i zwyczajów naszych przodków. Co więcej, pod względem stadnych zachowań często bliżej nam do małp człekokształtnych, niż chcielibyśmy przyznać.

newsletter-680x680
  • Patryk Szczepaniak

    Przeczytam koniecznie!

WordPorn

wp1 wp2 wp3