Aktualności Historia Książki Kultura Recenzje Wydarzenia

Nie tylko Wiedźmin

artwork_nietylkowiedzmin
newsletter-680x680

„Nie tylko Wiedźmin. Historia polskich gier komputerowych” – Marcin Kosman,

„To już trzydzieści lat?” chciałoby się zapytać. A przecież czuję, jakbym dopiero wczoraj katował mój joystick, grając we „Franko: The Crazy Revenge” na poczciwej Amidze czy rozwiązywał trudne zagadki w grze „Teenagent”. Dzisiaj kolejne części „Wiedźmina” biją rekordy popularności na rynku gier komputerowych wszystkich kontynentów, zaraz za nimi plasują się serie „Call of Juarez”, „Dead Island”, czy „Two Worlds” oraz kilka innych tytułów światowego formatu. Wiele się zmieniło.

Właśnie droga polskiej rozrywki komputerowej od przysłowiowej jarmarcznej budy do korytarzy międzynarodowych korporacji jest osią książki Marcina Kosmana, noszącej tytuł „Nie tylko Wiedźmin. Historia polskich gier komputerowych”, wydanej nakładem wydawnictwa Open Beta.

joystick-23234_1280

Autor zna branżę polskiej rozrywki komputerowej od podszewki. Przez dekadę pisał dla magazynu PSX Extreme, udzielał się także w serwisach internetowych Gamezilla i PlayPC, a od dwóch lat jest redaktorem naczelnym serwisu Polygamia.pl. Oczywiście zanim grami komputerowymi zaczął zajmować się profesjonalnie, był po prostu graczem – chłopcem, który w pocie czoła ustawiał głowicę na zawodnym Commodore 64, wsłuchiwał się w chrobot Atari, zmieniał wreszcie dyskietki w czytniku Amigi czy pierwsze płyty CD na komputerze osobistym. Choć dzisiejszemu użytkownikowi konsol i komputerów podobne akrobacje mogą się wydawać śmieszne, Kosman przywołuje je nam zręcznie, z dużą dozą nostalgii i sentymentu.

atari-923338_1920

Właśnie sentyment, oprócz dobrego warsztatu – autor wszak zjadł zęby na pisaniu dla różnych magazynów – jest najmocniejszą stroną książki „Nie tylko Wiedźmin…”. Czytelnikom pokolenia lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych nieraz w trakcie czytania zakręci się łezka w oku. Historia pierwszych firm zajmujących się grami komputerowymi, małych jeszcze, często składających się z kilku ludzi uzbrojonych jedynie w pasję tworzenia (bo o żadnych wielkich pieniądzach nie mogło być wtedy mowy) jest nie tylko bardzo ciekawa, ale i budująca. Dzieje dochodzenia do sukcesu firm takich jak CD Projekt, Techland, czy People Can Fly można śmiało zestawić z historiami zachodnich odpowiedników, dysponujących przecież nierzadko większymi środkami i możliwościami działania. Tak samo życiorysy pojedynczych osób zaangażowanych w rozwój branży gier komputerowych (Adrian Chmielarz, Marcin Kiciński, Adam Skorupa i wielu innych) to nierzadko kariery typu „od pucybuta do milionera”.

Wiedźmin? Nie tylko! Oto Commodore :)
Wiedźmin? Nie tylko! Oto Commodore 🙂

Tak więc starym graczom ku przypomnieniu, młodym zaś ku nauce polecić można książkę Marcina Kosmana z czystym sumieniem.

Kupić można tutaj.

newsletter-680x680

WordPorn

wp1 wp2 wp3