Aktualności Książki Kultura Recenzje

„Prokurator” Paulina Świst

newsletter-680x680

blog2

Już pierwsze słowa debiutanckiej powieści autorki, piszącej pod pseudonimem Paulina Świst, sprawiły, że chciało mi się czytać więcej i więcej. Obietnica „ostrego seksu, ostrego języka i ostrej akcji” została spełniona. W stu procentach.

Główni bohaterowie po raz pierwszy spotykają się przy dyskotekowym barze. Po niedługiej, nazwijmy te formę kontaktu, konwersacji, chwiejnym krokiem wychodzą z lokalu. Lądują w łóżku uprawiając zwierzęcy, wyuzdany seks. Klasyczny numerek na jedną noc. Już nigdy więcej mają się nie spotkać. Sprawa się nieco komplikuje, gdy weźmiemy pod uwagę, że ona to Kinga Błońska atrakcyjna, pnąca się po szczeblach prawniczej kariery, wyszczekana młoda pani adwokat. A on to Łukasz Zimnicki, cholernie przystojny pan prokurator, z lekko nadszarpniętą reputacją. Mężczyzna, którego, zapewniam, każda kobieta z chęcią by poznała. Kinga Błońska jest obrońcą „Szarego”, którego Zimnicki od dłuższego już czasu chce usadzić w więzieniu. Historia nabiera tempa, gdy ku ich zdziwieniu spotykają się następnego dnia na sali sądowej. Sytuacja wymyka się bohaterom spod kontroli pod każdym względem. A dla nas zabawa się dopiero zaczyna.

Pewnie można by doszukać się mankamentów, mankamencików wręcz, ale pamiętajmy, że jest to debiut. Książka jest przede wszystkim spójna jako całość złożona z kilku ważnych elementów. Kryminalnej fabuły, nieprzesadzonej ani trochę. Niebanalnego romansu, okraszonego pikantnymi opisami ostrego seksu. Istotne jest też psychologiczne ujęcie obojga postaci, które jest bardzo życiowe. Cukierkowej miłości w tej historii nie znajdziemy. Autorka popisała się też doskonałą znajomością prawniczego światka od środka. Niektóre smaczki są wręcz szokujące, ale bez ogródek ukazują jak funkcjonuje wymiar sprawiedliwości w Polsce Nieco niespójną emocjonalnie postać głównej bohaterki, czy brak rozdziałów, lub momentami wulgarny język i prostackie odzywki można obronić. Jak wiemy, kobieta zmienną jest. Także kto z nas nie postąpił nigdy pochopnie? Po drugie. Faktycznie, książka nie jest podzielona na rozdziały, za to autorka zastosowała inny chwyt. Każda sytuacja opisana jest z naprzemiennie z perspektywy obojga bohaterów, co sprawia, że historia wciąga. Wulgarny język? Choć czasem irytuje, dodaje jednak „luzu” bohaterom i dzięki temu dialogi są bardziej naturalne. Po prostu normalne.

„Prokurator” jest książką lekką, w której, podczas ciągłych zwrotów akcji, nie ma miejsca na nudę. Na pewno nie jest to literatura tylko kobieca, chociaż autorka ma lekką tendencje do ukazywania świata widzianego kobiecym okiem. Nie jest to też literatura tylko dla prawników. Ciężko ją jakoś jednoznacznie zaklasyfikować. Jest to lekki kryminał, z nutką romansu, ukazujący bardzo dobrze gliwicką palestrę. Słowem: to książka idealna na wolny weekend.

newsletter-680x680
  • Wyuzdane opisy seksu i wulgaryzmy to chyba nie dla mnie. Jakaś taka romantyczna się zrobiłam ostatnio 🙂 Ale gdy będę mieć nawrót „niegrzecznej dziewczynki”, to może sięgnę po „Prokuratora” 🙂

WordPorn

wp1 wp2 wp3