Historia Książki Kultura

Harper Lee – autorka jednej (wielkiej) książki

CWR-blog(24.02)
newsletter-680x680

   Dla Amerykanów powieść „Zabić drozda”, autorstwa zmarłej przed kilkoma dniami Harper Lee, to absolutny klasyk, stały bywalec zestawień najważniejszych dzieł XX wieku. Wyrzucić tę książkę z kanonu szkolnych lektur za oceanem nie sposób, równie dobrze można by zniechęcać dzieci nad Wisłą do czytania Sienkiewicza.

   Nic nie zapowiadało takiego sukcesu. Harper Lee urodziła się dwudziestego ósmego kwietnia 1926 roku w Monroeville w stanie Alabama, a więc na tak zwanym Głębokim Południu USA. Jej ojciec, A. C. Lee, był prawnikiem, w związku z czym z jednej strony pozwalał rodzinie na godne życie, z drugiej jednak wystawił małą Harper na pierwsze widoki niesprawiedliwości, segregacji rasowej, bigoterii, którymi niestety ówczesna Alabama była przesiąknięta. Obserwacje, które wtedy poczyniła młoda Harper przydały jej się później, ponieważ zarówno podczas studiów, jak i po przeprowadzce do Nowego Jorku parała się dziennikarstwem, od czasu do czasu pisała też do szuflady. Wysyłając pod koniec lat pięćdziesiątych maszynopis „Zabić drozda” do kolejnych wydawnictw, autorka nie spodziewała się powodzenia, wręcz przeciwnie, po latach przyznała, że oczekiwała jedynie „szybkiej śmierci” z rąk krytyków.

   Stało się dokładnie odwrotnie. Krytycy byli zachwyceni. Osadzona w fikcyjnym miasteczku Maycomb historia dziewczynki Scout, opowiedziana z ciepłem i humorem, zdobyła również serca czytelników. Harper Lee opowiedziała w „Zabić drozda” tak naprawdę o własnym dzieciństwie – relacjach z bratem, przyjaciółmi, a także o trudnych kontaktach ze światem dorosłych, który już wtedy za bardzo nie podobał się autorce. Z jednym wszelako wyjątkiem. Atticus Finch, tata małej Scout, prawnik bardzo przypominający ojca samej Harper Lee, wyrasta pod każdym względem ponad swoich sąsiadów oraz pozostałych mieszkańców Maycomb. Dla swoich dzieci jest czułym rodzicem oraz wzorem do naśladowania, w lokalnym sądzie zaś odważnie broni niesłusznie oskarżonych, także czarnoskórych, o których prawa nikt nie chce się upomnieć.

   Właśnie postać Atticusa, niezależnej od koniunktur busoli moralnej, zdobyła najwięcej sympatii, dodatkowo uwieczniona została świetną rolą Gregory’ego Pecka w ekranizacji książki. To właśnie ją zapewne najlepiej pamiętają polscy odbiorcy.

   No właśnie, powieść odniosła sukces… a potem nic. Harper Lee po prostu przestała pisać i już. Wszelkie zaś namowy i zachęty do kontynuowania kariery literackiej zbywała z humorem, choć stanowczo. Jej postawa denerwowała przez dekady zarówno czytelników, jak i kolegów pisarzy. Przyjaciel Harper Lee jeszcze z czasów dzieciństwa – Truman Capote, również nie skończył żadnej powieści po swoim kapitalnym „Z zimną krwią”, nie chęci mu jednak zabrakło, lecz emocjonalnych zdolności. Stephen King zachodził w głowę, jak można mieć tak wielki talent pisarski jak Harper Lee i go nie wykorzystywać? Wreszcie mamy w sobie coś takiego jako ludzie, że nie lubimy niedopowiedzeń, zawsze chcemy wiedzieć „dlaczego?” i „co było dalej?”.

   Harper Lee szła na przekór tym pytaniom przez pięć i pół dekady. Aż tu nagle gruchnęła wiadomość, że niebawem opublikowana zostanie kontynuacja przygód Scout, i to napisana przez samą autorkę! Wyobraźnia czytelników zaczęła pracować. Czyżby sędziwa pisarka złamała się i w ostatnich chwilach życia postanowiła dokonać przysłowiowego skoku na kasę? A może chodziło tu o formę literackiego testamentu? Rozwiązanie zagadki okazało się zdumiewająco proste, bowiem „Go Set a Watchman” (polski tytuł „Idź, postaw wartownika”, wydawnictwo Filia) jest najprawdopodobniej dziełem… starszym nawet od „Zabić drozda”!

   Historia Scout, która przyjeżdża po dwudziestu latach nieobecności do Maycomb zdradza wiele podobieństw, czasami wręcz słowo w słowo, do wcześniejszej książki, ponieważ zdaniem przyjaciół pisarki oraz znawców była ona po prostu pierwszym draftem „Zabić drozda”. Momentalnie posypały się oskarżenia pod adresem agenta pisarki, który miał ponoć wykorzystać swoją nobliwą klientkę dla zbicia majątku. Choć dochodzenie prowadzone w tej sprawie nie potwierdziło powyższych oskarżeń, lista głosów krytycznych pod adresem „Go Set a Watchman” rosła w zastraszającym tempie.

   Jednak sama autorka nie mogła się podobnym zamieszaniem przejmować mniej. Już od dłuższego czasu miała problemy ze zdrowiem. Zmarła 19 lutego 2016 roku tam, gdzie się urodziła, w Monroeville. Zabrała ze sobą tajemnicę „Go Set Watchman” lecz pozostawiła nam „Zabić drozda”, bez wątpienia jedną z najważniejszych amerykańskich powieści XX wieku.

newsletter-680x680

WordPorn

wp1 wp2 wp3