Historia Media

Historia polskiej prasy komputerowej

art(07.12)
newsletter-680x680

Kiedy drukarnię opuścił „Bajtek”, pierwsze polskie czasopismo zajmujące się branżą rozrywki komputerowej, głównym nośnikiem danych były jeszcze kasety magnetofonowe o pojemności, bagatelka, około 1,6 megabajta. Dziś płyty DVD, mogące pomieścić kilka tysięcy razy więcej danych, powoli odchodzą do lamusa, gazety komputerowe zaś prawie w niczym nie przypominają papierowych wydań sprzed lat.

Zestawienie branży komputerowej w Polsce i na Zachodzie przypomina trochę porównanie maratończyka ze sprinterem. Choć pierwsze komputery nad Wisłą pojawiły się jeszcze w latach pięćdziesiątych XX wieku, nie popędzane przez rynek i konkurencję, posuwały się do przodu powoli, w swoim tempie, podczas gdy w Ameryce firmy Apple, czy IBM robiły rewolucję za rewolucją. Meta, na której zachodni sprinter już zmieniał buty, naszemu maratończykowi zaczęła majaczyć w oddali dopiero w latach osiemdziesiątych. Właśnie wtedy, poprzez legendarne już Pewexy, do szarej rzeczywistości PRLu zaczęły docierać pierwsze komputery osobiste. Na razie były to głównie poczciwe Atari, Commodore 64, ZX Spectrum oraz Amstrad.

Pierwszym czasopismem, które potraktowało nie tylko komputery, ale także rozrywkę cyfrową serio był powstały w 1985 roku „Bajtek”, pomysłu Władysława Majewskiego. Przed nim istniały jedynie czasopisma branżowe, specjalistyczne, o ograniczonej dostępności, „Bajtek” był projektem nowym, o bardziej popularnonaukowym profilu – miał uczyć Polaków cyfryzacji i informatyki. A było czego uczyć! Rynek komputerowy w Polsce lat osiemdziesiątych przypominał nieco Dziki Zachód. Jak w miasteczku bez szeryfa, panowało bezprawie. Prawami autorskimi, ze względu na brak precyzyjnej ustawy w tym zakresie przejmował się mało kto, tak więc nad Wisłą „piractwo”, czyli przegrywanie kaset i dyskietek kwitło w najlepsze. Sławę zdobył w tym względzie zwłaszcza warszawski Stadion Dziesięciolecia.

Sukces „Bajtka” spowodował, iż po zmianie systemu w 1989 roku jego członkowie założyli wydawnictwo o tej samej nazwie. Sztandarowe czasopismo owego wydawnictwa, traktujące głównie o grach komputerowych „Top Secret” (wydawane w latach 1990-1996), ustaliło na jakiś czas konwencję podobnych gazet – luźny styl językowy, krótkie recenzje gier, a także nastawienie na młodego odbiorcę. Styl czasopisma redaktor naczelny Marcin Borkowski dowcipnie streścił słowami: wzięli się za niego ludzie do końca nierozsądni i nieodpowiedzialni, którym nikt przy zdrowych zmysłach nie powierzyłby nawet koszenia trawnika.

Lata dziewięćdziesiąte to także kolejne periodyki, oparte na podobnym stylu – „Secret Service” (1993-2001, po drodze zmienił nazwę), „Świat gier komputerowych” (1992-2003), „Gambler” (1993-1999, przejął niektórych autorów po upadku „Top Secret”). Polski rynek komputerowy zaczął się powoli profesjonalizować. W lutym 1994 roku weszła w życie nowa ustawa o prawach autorskich, która oznaczała początek mozolnego procesu walki z piractwem. Powoli rozwijał się też internet, choć wymiana myśli i doświadczeń w branży komputerowej była możliwa już wcześniej, dzięki pierwszym Targom Gier Komputerowych. „Gambleriady”, tak je bowiem nazywano, zastąpiły stopniowo organizowane na dużo mniejszą skalę tzw. „demosceny”.

Zaopatrzone w procesory Intel i AMD komputery osobiste (PC) wyparły konkurencyjne platformy – bardzo lubiane w Polsce Atari oraz Commodore Amiga musiały odejść w cień, tak samo jak prasa im poświęcona – „Moje Atari”, czy „Amiga Computer Studio”. Co ciekawe, powyższe komputery do dzisiaj mają wielu entuzjastów nad Wisłą. Zwycięskiemu „pecetowi” wyrosła natomiast konkurencja z innej strony – rynek zaczęły zdobywać konsole do gier japońskich producentów Sony, Sega, czy Nintendo, później także amerykański Xbox. Pojawiła się wtedy nisza, w którą prasa komputerowa musiała wejść – „NEO” (1997 – 1999, potem „NEO plus” do 2013), czy PSX Extreme (prawdziwy długodystansowiec – od 1997 do dzisiaj) podjęły z sukcesem taką próbę.

Wraz z wejściem w XXI wiek, wiele starych tytułów upadło, ich miejsce zajęła nowa generacja magazynów – „Click!” (1999-2009), „Play” (2000-2012) oraz „CD-Action” (od 1996 r.). Tworzone przez nowe pokolenie graczy, były nie tylko obszerniejsze i bogatsze graficznie – obejmowały również tematykę nie powiązaną z komputerami (kino, komiksy, literatura), a dołączone do nich płyty DVD aż ociekały oprogramowaniem i grami. Ale i te tytuły musiały niebawem zmierzyć się z nowym przeciwnikiem – internetem, który powoli, acz bezlitośnie wypiera prasę papierową na całym świecie. Wciąż trzymają się na przykład „CD-Action” oraz magazyn „Chip” (wydawany od 1993 roku), zajmujący się gównie technologiami oraz oprogramowaniem. Źródłem sukcesu tych dwóch tytułów jest zapewne stosunkowo wczesne zaprzyjaźnienie się z potężnym internetowym medium.

Powyższa historia ma oczywiście charakter skrótowy. Jak obliczył bowiem Władysław Kolasa, tylko do roku 1998 pojawiło na polskim rynku 151 czasopism komputerowych. Warto sobie jednak przypomnieć dawne czasy prasy komputerowej, bo przecież to skąd idziemy pozwala nam lepiej zrozumieć, dokąd zmierzamy, a wraz z nami komputery oraz związana z nimi rozrywka.

newsletter-680x680

WordPorn

wp1 wp2 wp3