Historia Książki Kultura

Mario Vargas Llosa – autor bez emerytury

CWR-blog(06.05)
newsletter-680x680

   Banałem byłoby stwierdzenie, że życie Mario Vargasa Llosy samo w sobie stanowi materiał na książkę – takie książki bowiem już powstały. Pełna artystycznych uniesień, romansów oraz politycznych intryg biografia pisarza stanowi równie dobrą lekturę, jak literatura spod jego pióra.

   Urodził się 28 marca 1936 roku i już w pierwszych miesiącach życia spotkało go wydarzenie tyleż smutne, co niezwykłe. Stracił ojca, a przynajmniej tak mu się wydawało. Kiedy jego matka, pochodząca z dobrej rodziny – Dora Llosa Ureta dowiedziała się, że mąż – Ernesto Vargas Maldonado ją zdradza, zdecydowała się na rozwód, po czym wraz z synem przeniosła się do Boliwii. Mały Mario żył tam przez dziesięć lat, święcie wierząc, że ojca zabrała mu śmierć…

   Po odbyciu podstawowej edukacji w boliwijskich szkołach, Mario Llosa wrócił do Limy, gdzie wreszcie poznał swojego ojca. To musiało być dziwne spotkanie. W każdym razie Ernesto postanowił nauczyć patriotyzmu swojego syna wychowanego na obczyźnie. Wysłał go do szkoły kadetów w Limie, gdzie wykuwała się wówczas elita peruwiańskiej młodzieży. Jeszcze przed jej ukończeniem w wieku szesnastu lat, Mario zaczął się udzielać jako dziennikarz w lokalnej gazecie. Szybko odkrył, że życie w koszarach nie jest mu pisane.

   W murach Uniwersytetu Świętego Marka w Limie studiował prawo i literaturę. To tutaj powstały jego pierwsze opowiadania, zaczął pracę w jako dziennikarz, poznał także swoją pierwszą żonę – Julię Urquidi. Razem z nią odbył podróż do Madrytu, gdzie uzyskał stypendium naukowe, a także do Paryża, gdzie stypendium co prawda nie dostał, otrzymał jednak wiele cennych doświadczeń życiowych… Łącznie z rozwodem.

   Mario Vargas Llosa stał się obywatelem świata, zyskał dystans do spraw swojego rodzimego Peru, ale wcale nie przestał przez to pisać. Wręcz przeciwnie, pisał ze zdwojoną siłą. Jego pierwsza powieść „Miasto i psy” (1963), opowiadała o szkole wojskowej w Limie. Mocno nasączona osobistymi doświadczeniami książka spotkała się z szerokim odzewem. Peruwiańska armia zarzuciła nawet autorowi pisanie na polecenie Ekwadoru, celem oczernienia ojczyzny. Ale to druga powieść „Zielony dom” (1965), przyniosła Llosie prawdziwy rozgłos. Opowieść o dziewczynie, która pokonuje drogę od ślubów zakonnych do zostania rozchwytywaną prostytutką jednych czytelników zachwyciła, innych zgorszyła, nikogo jednak nie pozostawiła obojętnym.

   Choć jeden z krytyków miał powiedzieć, że już za sam „Zielony pokój” Llosa trafi do annałów południowoamerykańskiej literatury, autor nie osiadł na laurach. Eksperymentował. Jego kolejna książka, „Rozmowa w <<Katedrze>>” (1969) była mieszanką powieści kryminalnej i obyczajowej, w której odbijała się historia Peru. „Ciotka Julia i skryba” z kolei to dowcipna historia miłosna, w której Llosa rozprawił się ze swoim drugim, burzliwym małżeństwem. W powieści „Wojna końca świata” autor zawarł apokaliptyczne obrazy z wojny domowej, która wstrząsnęła Brazylią prawie sto lat wcześniej. Równocześnie angażował się w inicjatywy kulturalne, kręcąc na przykład film dokumentalny o Machu Picchu, tajemniczym mieście Inków.

   Mając już ugruntowaną pozycję jednego z najbardziej obiecujących hiszpańskojęzycznych autorów, Llosa rzucił się w wir działalności publicznej. Choć swoją przygodę z polityką zaczął jako zwolennik lewicy, z czasem przeszedł na pozycje zdecydowanie liberalne. W artykułach i wypowiedziach często krytykował południowoamerykańskich dyktatorów, niezależnie od ich politycznego pochodzenia. Pokłócił się nawet o to z innym sławnym autorem kontynentu – Gabrielem Garcíą Márquezem. Między obydwoma panami doszło nawet do bójki, choć świadkowie twierdzili później, że poszło o kobietę… Z równą zaciekłością Llosa boksował na scenie politycznej Peru. Był jednym z założycieli liberalnej partii FREDEMO – z jej ramienia startował nawet w wyborach na prezydenta swojej ojczyzny w 1990 roku.

   Na skutek zaangażowania publicznego twórczość Llosy mocno zwolniła, po to by znów nabrać pędu w XXI wieku. W pełnej namiętności powieści „Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki” (2007) autor streścił doświadczenia swoich własnych licznych romansów. Książka spotkała się z powszechnym zachwytem, utorowała też drogę pisarzowi do Literackiej Nagrody Nobla, którą otrzymał w 2010 roku. Niedługo potem został również uhonorowany tytułem szlacheckim przez króla swojej drugiej ojczyzny – Hiszpanii.

   Czy to oznacza, że Mario Vargas Llosa planuje przejść na emeryturę? Nic bardziej mylnego! Wciąż działa i pisze – na żywo komentuje wiele wydarzeń z życia Ameryki Południowej i reszty świata. Jak sam mówi: „Kocham literaturę ponad wszystko, ale nie podoba mi się pomysł bycia pisarzem zamkniętym w swojej wieży z kości słoniowej, odciętym od reszty świata”.

newsletter-680x680

WordPorn

wp1 wp2 wp3