Historia Kultura Media

Polacy nie gęsi, iż swoją prasę mają

CWR-blog(27.04)
newsletter-680x680

   Z okazji zbliżającej się rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja warto przypomnieć sylwetkę Franciszka Bohomolca, jednego z ojców polskiego dziennikarstwa. Jego blisko czterdziestoletnia działalność utorowała drogę wielu reformom państwa, Polakom zaś zapewniła dostęp do aktualnych informacji z kraju i ze świata.

   Rzeczpospolita Obojga Narodów rzadko była miejscem, gdzie temperatura sporów spadała poniżej zera. W kraju, gdzie każdy szlachcic miał wpływ na wybór króla, obrady sejmu zaś łatwo było zerwać, szybko powstała konieczność czynnego wpływania na opinię publiczną. Dlatego też pierwsza polska gazeta powstała jeszcze w 1661 roku, co mieści ją w czołówce najstarszych europejskich czasopism, takich jak francuska „La Gazette”, czy angielski „Daily Courant”. Niestety, żywot „Merkuriusza Polskiego Ordynaryjnego” okazał się krótki i na odrodzenie polskiej prasy trzeba było czekać niemal sto lat. Z jej ponownym ożywieniem nad Wisłą nierozerwalnie wiąże się osoba Franciszka Bohomolca, herbu Bogoria.

   Ten urodzony w 1720 r. szlachcic z Witebska bardzo młodo wstąpił do Zakonu Jezuitów. Studiował filozofię na Akademii Wileńskiej, gdzie dał się poznać jako człowiek o bardzo szerokich horyzontach – uwielbiał retorykę (studiował ją nawet w Rzymie), pisał także komedie, poezję oraz traktaty na temat języka polskiego. Jak widać, był wręcz idealnym materiałem na dziennikarza.

   Debiut Bohomolca na warszawskich salonach nastąpił w 1752 roku. Jego przemówienie miało zainaugurować rok akademicki na uczelni „Collegium Nobilium”. Oratorium, w którym Bohomolec wystąpił z pochwałą czystości języka polskiego, okazało się wielkim sukcesem. Niebawem warszawskie drukarnie opuściły pierwsze dzieła naszego bohatera, m. in. „Zabawki poetyckie” oraz „Zabawki oratorskie”. Kariera Franciszka Bohomolca zaczęła powoli nabierać tempa. Nasz bohater przeniósł się na stałe do Warszawy, gdzie puls wydarzeń był najlepiej wyczuwalny.

   Na początku lat sześćdziesiątych XVIII stulecia Bohomolec objął redakcję wydawanych przez Jezuitów czasopism „Kurier Polski” oraz „Wiadomości Uprzywilejowane Warszawskie”. Posiłkując się doświadczeniami prasy angielskiej i holenderskiej, postanowił uczynić z prowadzonych przez siebie tytułów gazety o nowoczesnym formacie. Ujednolicił termin ich wydawania, wprowadził stałe rubryki, rozszerzył wreszcie dział wieści zagranicznych. Według Bohomolca prasa nie istniała po to tylko, by informować. Miała też służyć ważnej misji upowszechniania wśród obywateli Rzeczpospolitej postępowych idei, takich jak reforma państwa, powszechna edukacja, czy silna zawodowa armia.

   Zamiłowanie naszego bohatera do myśli oświecenia oraz sympatia do parlamentaryzmu w brytyjskim wydaniu zwróciła na Bohomolca uwagę nowego króla, Stanisława Augusta Poniatowskiego. To dzięki współpracy z dworem powstał największy sukces Jezuity, redagowany wespół z Ignacym Krasickim i Adamem Kazimierzem Czartoryskim „Monitor”. Wydawana dwa razy w tygodniu gazeta, wzorowana na angielskim periodyku „The Spectator”, rychło stała się głównym forum myśli oświeceniowej w Rzeczpospolitej.

   Poniatowski uratował Bohomolca przed bezrobociem, kiedy likwidacji uległ Zakon Jezuitów w 1774 roku. Teraz już jako zarządca „Drukarni Nadwornej JKMci”, ambitny redaktor osiągnął szczyt swojej kariery. Trzymał bowiem dłonie na sterach nie tylko popularnego „Monitora”. Wydawał także „Zabawy Przyjemne i Pożyteczne”, a więc pierwszą w Polsce gazetę o czysto kulturalnym profilu. Jeśli dodamy do tego fakt, iż drukarnię Franciszka Bohomolca opuszczały także oficjalne podręczniki szkolne, można powiedzieć, że stał się on pierwszym magnatem prasowym nad Wisłą.

   Ale to wcale nie oznaczało, że spał spokojnie. „Monitorowi” wyrosła niebawem konkurencja w postaci „Gazety Warszawskiej”. Założyciel tego pierwszego dziennika w Polsce, Stefan Łuskina, miał poglądy zdecydowanie bardziej konserwatywne od Bohomolca. Ich różnice światopoglądowe widać był zwłaszcza podczas relacjonowania Wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych, która wybuchła w 1776 roku za dalekim oceanem. Redaktor „Monitora”, podobnie jak król, stał raczej po stronie Londynu, podczas gdy Łuskina dzielnie sekundował amerykańskim powstańcom. Inna sprawa, że informacje na tematy zagraniczne zawarte w obydwu gazetach do dzisiaj zadziwiają swoją obszernością.

   Franciszek Bohomolec zmarł 24 kwietnia 1784 roku, nie doczekawszy zwieńczenia swoich oświeceniowych nadziei w postaci uchwalonej w 1791 roku Konstytucji 3 maja. Można jednak śmiało stwierdzić, że popularyzowane na łamach jego prasy idee mocno przyczyniły się do tego przełomowego w naszej historii wydarzenia. I choć niebawem przyszły rozbiory, polska prasa rozwijała się nadal, świadkami tego procesu jesteśmy zresztą do dzisiaj.

newsletter-680x680

WordPorn

wp1 wp2 wp3