Historia Książki Kultura

Virginia Woolf i jej walka o bycie sobą

CWR-blog(30.03)
newsletter-680x680

   Jest powszechnie uważana za najwybitniejszą brytyjską powieściopisarkę XX wieku, ale też za postać niezmiernie ciekawą, która do dziś spędza sen z powiek wielu biografom. Wraz z wielkim talentem, wrażliwością i inteligencją odziedziczyła straszliwe brzemię.

   Pochodziła z doskonale usytuowanej rodziny Epoki Wiktoriańskiej, a więc czasów, kiedy Wielka Brytania panowała dumnie nie tylko na morzach, ale też w dziedzinie sztuki i nauki. Jej ojcem był Sir Leslie Stephen – pisarz, alpinista oraz uznany historyk, matką natomiast Julia Stephen – artystka i modelka. Dla obydwojga nie było to pierwsze małżeństwo, dlatego w domu Państwa Stephenów aż roiło się od dzieci. Młoda Virginia dorastała w atmosferze umiłowania nauki, sztuki i postępu, jej rodzice byli ateistami i takie właśnie poglądy zaszczepili swoim latoroślom. Niestety rodzina autorki skrywała również mroczne tajemnice. W jej historii przewijały się bowiem poważne choroby psychiczne, które Virginia Woolf najwyraźniej odziedziczyła – przez całe życie cierpiała na depresję, huśtawki nastrojów oraz neurozy.

   Przypadłości te pogłębiły jeszcze wydarzenia z dzieciństwa. Virginia, a także jej siostra Vanessa, były molestowane seksualnie przez dwóch przyrodnich braci. Następnie przyszła autorka bardzo przeżywała śmierć bliskich: matki w 1895 roku, swojej przyrodniej siostry Stelli, a także ojca w 1904 roku. Wszystkie te wydarzenia spowodowały u niej kolejne załamania nerwowe, w wyniku których musiała być hospitalizowana. Niemniej w tym właśnie czasie udało jej się z powodzeniem odbyć studia humanistyczne na King’s College London. Tam też po raz pierwszy zetknęła się z walką o równouprawnienie kobiet. Zapragnęła dojrzeć i wyrazić siebie.

   Następujący po śmierci ojca okres był chyba najważniejszym w życiu autorki. Wraz z dwójką rodzeństwa przeprowadziła się do domu w londyńskim Bloomsbury. To tutaj Virginia rzuciła się w wir pracy dziennikarskiej i literackiej. Bloomsbury ściągało wtedy zresztą wtedy wielu sławnych intelektualistów oraz ludzi sztuki, więc na brak inspiracji nie mogła narzekać. Jednym z gości w jej domu był Leonard Woolf, pisarz i dziennikarz polityczny. Przy pierwszym poznaniu, powiedziała o nim, że był jedynie „ubogim żydem”. A 10 sierpnia 1912 roku stał się także jej mężem.

   Uwielbiała rozgłos. Już jako członkini stowarzyszenia intelektualnego „Bloomsbury group” wzięła udział słynnej mistyfikacji znanej jako „Dreadnought Hoax”. Wraz z przyjaciółmi przebranymi za abisyńskich arystokratów weszła na pokład supernowoczesnego brytyjskiego pancernika HMS Dreadnought, ośmieszając w ten sposób dumną marynarkę Albionu.

   Jej pierwsza powieść „Podróż w świat”, opublikowana została w 1915 roku i wywołała spore kontrowersje. Problemy z publikacją spowodowały, że następne książki Virginia Woolf wydawała już sama, poprzez wydawnictwo Hoghart Press, które założyła razem z mężem.

   Lata międzywojenne to okres jej największych sukcesów literackich. „Pokój Jakuba” (1922) zaprezentował czytelnikom nowy rodzaj bohatera, który nie był realnym bytem, a jedynie zbiorem wspomnień i wrażeń. „Pani Dolloway” (1925) to wzruszająca historia o życiu i przemijaniu, a także o prawie do szczęścia. Z kolei uważana za jej najlepszą powieść „Do latarni morskiej” (1927) stanowi świetny przykład użycia techniki znanej jako strumień świadomości. Można ją śmiało postawić obok dzieł Joyce’a i Faulknera, co zresztą współcześni często robili.

   Tymczasem życie prywatne autorki układało się różnie. Choć na przyjęciach i spotkaniach artystycznych była duszą towarzystwa, w rzeczywistości depresja nie dawała jej spokoju, zwalczana tylko chwilowo przez pęd do tytanicznej wręcz pracy. Małżeństwo z Leonardem układało się w miarę dobrze, traktowała go jako przyjaciela, choć jej seksualne skłonności od czasu do czasu pchały autorkę w stronę kobiet. Całe jej życie było walką z konwenansami, które zabierały kobiecie prawo do bycia tym, kim chciała być naprawdę. I choć wiele zmieniło się od czasu studiów na King’s College London, w eseju „Własny pokój” (1929) dała wyraz swoim frustracjom. Rosło też jej oraz męża przerażenie rosnącym w siłę na kontynencie nazizmem, co widać w jej innym eseju „Trzy gwinee” (1938).

   Kiedy wybuchła wojna i na Londyn zaczęły spadać niemieckie bomby, najgorsze obawy autorki wydawały się spełniać. Zresztą ten dramatyczny moment w dziejach ludzkości zastał Virginię Woolf w stanie kolejnego załamania nerwowego, tym razem ostatniego. Pozostawiwszy w domku na wsi wzruszający list pożegnalny do męża, jedna z najwybitniejszych powieściopisarek XX wieku popełniła samobójstwo, topiąc się w rzece Ouse, 28 marca 1941 roku.

newsletter-680x680

WordPorn

wp1 wp2 wp3