Historia Książki Recenzje

W księżycową jasną noc

CWR-blog(26.12.15)
newsletter-680x680

William Wharton był autorem, którego polscy czytelnicy pokochali szczególnie, może nawet bardziej, niż jego amerykańscy ziomkowie. Z okazji tegorocznych Świąt warto sobie przypomnieć jedną z powieści, która zapewniała mu trwałe miejsce w sercach odbiorców nad Wisłą.

Akcja książki „W księżycową jasną noc” rozgrywa się, a jakże, w grudniu, tyle że ponad siedemdziesiąt lat temu. Jej bohaterowie, szóstka zziębniętych Amerykanów, spędza okres przedświąteczny nie w otoczeniu najbliższych, lecz pośród zamarzniętych, przykrytych śniegiem okopów, na ardeńskim froncie II Wojny Światowej. Szczęśliwy, czy jak się później okaże – nieszczęśliwy zbieg okoliczności powoduje, że zmieniają miejsce swego pobytu.

Wysłani na misję rozpoznawczą żołnierze Knott, Miller, Avakian, Shutzer, Wilkins oraz Mundy, trafiają do osamotnionego pałacu pośród ardeńskich lasów. Tutaj, w cieple i wygodzie, otoczeni przez piękną architekturę, pragną jedynie spędzić Święta Bożego Narodzenia w spokoju. Chwilowy postój daje im okazję do wielu wspomnień, o rodzinnych stronach, a o także swoich żonach i dziewczynach, które zostawili daleko za sobą. Jedyne zagrożenie, jakie stoi przed nimi – pobliski posterunek niemieckich żołnierzy, wydaje się szalenie odległe, zwłaszcza że Niemcom również nie za bardzo chce się walczyć.

Niebawem żołnierze obydwu stron zaczynają wymieniać się świątecznymi życzeniami, powstają pierwsze, na razie nieśmiałe próby porozumienia. Zgoda i pokój wydają się na wyciągniecie okutanych szczelnie w rękawiczki dłoni, czy jednak ta utopia może trwać wiecznie?

William Wharton, podobnie jak dzisiaj Murakami, bardzo często czynił bohaterem książek swoje alter ego. Sam będąc weteranem wojennym, dobrze znał klimat zwątpienia, strachu i opuszczenia, który nieodłącznie towarzyszy żołnierzom na wszystkich frontach naszej targanej konfliktami planety. Bo czy jest sens zaprzyjaźniać się ze swoim towarzyszem broni, skoro on może zaraz zginąć? A może właśnie dlatego warto to zrobić?

„W księżycową jasną noc” warto przeczytać nie tylko dla pisanych z ogromną wrażliwością słów Williama Whartona. Niech książka służy nam jako przypomnienie tych wszystkich, którzy Świąt nie mogą spędzić przy rodzinnych stołach. Budujmy nasz świat tak, aby inni nie musieli tego wyjątkowego czasu spędzać na odległych, zamarzniętych posterunkach…

newsletter-680x680

WordPorn

wp1 wp2 wp3