Książki Recenzje

Eksplozje – Janusz Leon Wiśniewski i inni autorzy

newsletter-680x680

CWR-blog(10.02)

   WKulminacjach” Janusz L. Wiśniewski prowadził swoisty „pojedynek” na opowiadania z ośmioma autorkami. Tym razem przyszedł czas na podobny sparing z płcią brzydką. Ośmiu autorów napisało swoje własne literackie komentarze do opowiadań poczytnego pisarza.

   Ależ mam mieszane uczucia wobec tej książki! Dawno już mi się nie zdarzył podobny dysonans. Dlaczego? Bo tak jak na każde opowiadanie Wiśniewskiego mamy w „Eksplozjach” (wyd. Wielka Litera, 2017) odpowiedź, tak na każdą zaletę książki mogę przytoczyć jedną wątpliwość.

   Może zacznijmy od tego, że lubię prozę Janusza L. Wiśniewskiego. Podoba mi się wrażliwość autora „S@motności w sieci”, a także oszczędny, melancholijny styl pisania. Jego powieści i opowiadania są jak smak kawy, do którego miło się czasami wraca. Zarazem jednak mam wrażenie, że to cały czas taka sama kawa. Autor od dłuższego czasu nie rozwija się. Zapewne nie odczuwa takiej potrzeby, bo jego książki schodzą z półek księgarń świetnie, ale jednak… Jakaś nowa nuta smaku by się tu przydała.

   Pomysł na swoiste połączenie literackich sił z innymi autorami nie jest u Wiśniewskiego nowy. Eksperymentował już z taką konwencją przy wspomnianych „Kulminacjach” czy „Miłość oraz inne dysonanse”. Podobne „przetykanie” różnych stylów pisarskich daje ciekawy rezultat. Skrywa natomiast pułapkę. Podczas czytania „Eksplozji” nie mogłem się pozbyć wrażenia, że wiodący autor bije na głowę swoich sparingpartnerów.

   Przyjrzyjmy się kilku pojedynkom.

   Do przejmującej „Arytmii”, opowiadającej o kruchości ludzkiego życia, Daniel Odija napisał dość uproszczony komentarz. Z kolei Alek Rogoziński postanowił ugryźć opowiadanie „Anorexia nervosa” od strony wisielczego humoru. Dało to średni rezultat. Przypadła mi do gustu „Kochanka” Wiśniewskiego. Odpowiadający jej „Kochanek” Tomasza Jastruna nie pozostał daleko w tyle. Najdłużej została mi w pamięci wstrząsająca „Noc poślubna” osadzona w czasach II Wojny Światowej. Tu zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że „Drugie samobójstwo Magdaleny” A.R. Hassana przerosło trochę swój pierwowzór.

   Ogólnie poziom opowiadań w „Eksplozjach”muszę uznać dość nierówny. Może wynikło to z faktu, że autorzy od początku musieli walczyć na cudzych warunkach?

   A jednak, pomimo kilku mankamentów, czasu spędzonego przy lekturze książki nie mogę uznać za stracony. Choć zawarte w niej opowiadania utrzymane są w raczej smutnej tonacji, potrafią inspirować. Wynika to zapewne z faktu, że zmuszają czytelnika do zmiany perspektywy. Bohaterami i świadkami kolejnych opowiadań są osoby, których spojrzenie na świat uwzględniamy rzadko, a nawet niechętnie. Ta właśnie empatia stanowi największą zaletę „Eksplozji”.

newsletter-680x680

WordPorn

wp1 wp2 wp3