Książki Recenzje Wydarzenia

Gałęziste

CWR-blog(18.03)
newsletter-680x680

   Napisanie dobrej powieści grozy stanowi wyzwanie nie lada. Dzisiejszych czytelników trudno przestraszyć, a na dodatek w gatunku tym powiedziano chyba już wszystko. Na szczęście nie ma rzeczy niemożliwych, o czym przekonuje nas debiutancka powieść Artura Urbanowicza.

   Rzecz dzieje się na Suwalszczyźnie. Trafia tam para Warszawiaków – Karolina i Tomek, dla których wycieczka w bardziej odludne regiony Polski ma być okazją do podratowania mocno chwiejącego się związku. Zresztą, chwiejącego się to mało powiedziane, gdyż nasza dwójka bohaterów tworzy naprawdę dysfunkcyjną parę – mają diametralnie inne światopoglądy, różne zainteresowania, a każda chwila stresu jest dla nich okazją do zażartej kłótni.

   Jeszcze nie wiedzą, że eskapada w okolice Suwałk przyniesie im sporo wrażeń i to zgoła innych niż sądzili. Zaczyna się od tego, że gospodarstwo, w którym wynajęli pokój zastają zupełnie puste. Nie dość, że są zmuszeni do noclegu w wiosce, o której nikt w okolicy nie słyszał, to w dodatku stają się świadkami coraz bardziej zagadkowych wydarzeń. Zarówno Karolinę, jak i Tomka zaczynają nawiedzać koszmary, natomiast ich gospodarze wydają się być kim innym, niż początkowo sądzili. No i jeszcze ten las… Okolice Suwałk, porośnięte gęstą zielenią, pełne starożytnych miejsc i legend wydają się na każdym kroku skrywać jakieś mroczne tajemnice. Na tyle mroczne, że odkrycie ich może sprowadzić na głowy bohaterów śmiertelne niebezpieczeństwo.

   Jest takie stare powiedzenie, że pierwsza książka danego autora jest zawsze jego najgorszą książką. Jeśli tak ma się sprawa w przypadku Artura Urbanowicza, to oznacza, że jesteśmy świadkami debiutu bardzo obiecującego autora. Jego „Gałęziste” (wyd. Novae Res, 2015) czyta się naprawdę dobrze. Pełno tutaj fałszywych tropów i ukrytych znaczeń, napięcie zaś rośnie stopniowo, choć już od pierwszych stron wiemy, że coś jest nie tak i komuś na Suwalszczyźnie niebawem stanie się krzywda. Bohaterowie, czasami niemalże groteskowo niedoskonali, są bardzo ludzcy. Kibicujemy im z zapartym tchem, gdyż po prostu budzą naszą sympatię, w czym wielka zasługa długiej i wytrwałej pracy samego autora książki.

   Oczywiście można znaleźć i łyżkę dziegciu w tym słoju miodu. Urbanowicz, jak na debiutanta przystało, czasami daje się ponieść fantazji, co więcej zdarza mu się powiedzieć zbyt wiele, opisać to, o czym już dawno wiemy. Wymienione mankamenty nie wpływają jednak zbytnio na przyjemność z czytania, nadają nawet narratorowi swoistego uroku śmiałka, który wyrusza w nieznane wraz z nami. A owo nieznane jest naprawdę ciekawe. Suwalszczyzna, większości Polaków kojarząca się głównie z zimnem, okazuje się miejscem fascynującym, pełnym niedokończonych historii, a także budzących grozę tajemnic.

   Warto przeczytać „Gałęziste” do ostatniej strony, bowiem końcówka okazuje się cokolwiek… zaskakująca!

   Uwaga, uwaga! Konkurs!

   Wy też sądzicie, że nie tylko Suwalszczyzna może być świetnym miejscem na osadzenie mrożącej krew w żyłach historii? Napiszcie do nas (kontakt@czytamwruchu.pl), w jakiej innej lokalizacji widzielibyście kolejną historię i dlaczego. Może związana jest z nią jakaś mroczna legenda, albo przechodząc tamtędy dostaliście gęsiej skórki?

   Czekamy na Wasze maile do czwartku 24.03.2016, do godziny 23.59 (prawie północ!) Dla autorów najlepszych, najbardziej sugestywnych odpowiedzi mamy przygotowane 3 świeżutkie egzemplarze książki „Gałęziste” Artura Urbanowicza. Zwycięzców wybierze sam autor!

   Gotowi do startu? Start! 🙂

newsletter-680x680

WordPorn

wp1 wp2 wp3