Książki Kultura Lifestyle Recenzje

J. K. Rowling – magiczna cena sukcesu

harry-potter-975362_1920
newsletter-680x680

Autorzy wpadają na pomysły swoich książek w najdziwniejszych miejscach. Pewna dwudziestopięcioletnia Brytyjka na koncepcję swojej debiutanckiej książki wpadła siedząc w pociągu linii Manchester – Londyn, jednego czerwcowego dnia 1990 roku. Był to pomysł na historię o młodym chłopcu, który trafia do szkoły dla czarodziejów…

Przyszła autorka widziała swojego bohatera bardzo wyraźnie oczami wyobraźni – był szczupły, na głowie miał bujną czuprynę czarnych włosów, na nosie zaś okulary. O zgrozo nie miała jednak przy sobie długopisu, ani żadnej kartki, na której mogłaby zapisać swoje olśnienie. Przez następne cztery godziny (pociąg miał tego dnia duże opóźnienie) Joanne Kathleen Rowling skazana była na bezczynne siedzenie i przewracanie w głowie pomysłu na wszystkie strony. Pomysłu, który miał jej w przyszłości przynieść światowy rozgłos oraz fortunę.
Ale na ten sukces Rowling musiała jeszcze trochę poczekać. Kolejne pięć lat od opóźnionego kursu do Londynu przyniosło naszej bohaterce wiele rozczarowań. Rozpad jej związku, samotne macierzyństwo, problemy finansowe, wreszcie depresja oraz śmierć matki, w krótkim czasie zmieniły jej życie w koszmar. Osobiste tragedie pozwoliły pomysłom w głowie autorki okrzepnąć, bohaterom zaś nabrać realnych, bardziej ludzkich wymiarów. Harry Potter, ów czarnowłosy chłopak, okazał się sierotą, który zaproszenie do szkoły magii otrzymał zupełnie niespodziewanie w wieku dziesięciu lat. Hogwart, bo tak nazywała się owa uczelnia był dla bohatera miejscem spełnienia marzeń o staniu się kimś wyjątkowym, a także ucieczką od apodyktycznych rodziców zastępczych. Dla autorki pisanie o magicznych miejscach było z kolei ucieczką od szarej prozy życia.
Znalezienie wydawcy dla książki „Harry Potter i Kamień Filozoficzny” okazało się zadaniem niełatwym. Wydawnictwo Bloomsbury, które wreszcie przyjęło maszynopis Rowling, oczekiwało że powieść odniesie co najwyżej umiarkowany sukces. Na okładkach książki imiona autorki celowo zostały podane skrótowo – wydawcy uznali, że chłopcy w wieku szkolnym, mający być głównymi odbiorcami „Harrego Pottera…”, nie zechcą czytać powieści napisanej przez kobietę i już samo imię „Joanne” ich od niej odstraszy.
Mylili się.
Wydany w czerwcu 1997 roku „Harry Potter i Kamień Filozoficzny” sprzedał się tak dobrze, że włodarze Bloomsbury szybko musieli zamówić kolejny nakład, a potem jeszcze następny, i następny… łącznie sprzedano na całym świecie sto siedem milionów egzemplarzy powieści. Dla J. K. Rowling, która dotychczas samotnie wychowywała dziecko i z ledwością wiązała koniec z końcem, problemy finansowe skończyły się definitywnie.

heart-623530_1920
Dzieci na całym świecie pokochały Harrego Pottera i jego przyjaciół, Hermionę Granger oraz Rona Weasleya, którzy ramię w ramię przeżywali kolejne przygody, dorastali, a także toczyli walkę ze złym czarnoksiężnikiem, Lordem Voldemortem. W ciągu następnych dziesięciu lat autorka napisała jeszcze sześć kolejnych części serii. Wszystkie trafiły na listę bestsellerów, doczekały się także ekranizacji filmowych z doborową obsadą.
Wtedy też konto J. K. Rowling zaczęło pękać w szwach. Jako pierwsza pisarka w historii przekroczyła magiczną barierę miliarda dolarów majątku, a więc sumę, po której w zasadzie już nie wiadomo co robić z pieniędzmi. Autorka zaangażowała się w liczne akcje charytatywne, starając się pomóc innym, którzy tak jak ona zaznali biedy. Wszystko zaczęło się tak dobrze układać, że aż trudno było w to uwierzyć… i rzeczywiście, prawda wcale nie wyglądała różowo.
Mniej więcej w trakcie pisania trzeciej części serii: „Harry Potter i więzień Azkabanu” Rowling zauważyła, że sława jaką osiągnęła, ma swoją cenę. Każde wyjście z domu, spotkanie ze znajomymi pisarki stawało się wydarzeniem publicznym, nierzadko komentowanym w codziennej prasie. Idąc ulicą co chwila musiała przystawać, by podpisać komuś książkę. Doszło nawet do tego, że aby wybrać suknię na ślub ze swoim nowym partnerem, Rowling zmuszona była jeździć po Londynie w przebraniu. Jeśli uwzględnimy jeszcze fakt, że po zakończeniu serii o małym czarodzieju wielu krytyków uznało, że autorka stanie się zakładniczką swojego sukcesu, trudno nie mieć obaw, czy autorka nie osiągnęła, śladem wielu artystów, poziomu powodzenia, po którym czeka ją tylko powolna droga w dół.
Na szczęście ostatnie poczynania J. K. Rowling pozwalają nam być dobrej myśli. Jej pierwsza powieść dla dorosłych pt. „Trafny wybór”, choć przyjęta bez zachwytu, okazała się sukcesem. Sama zaś pisarka tryska energią i angażuje się w kolejne projekty. Cóż, nie musi już obawiać się jutra… ani jeździć zatłoczonymi, spóźnionymi pociągami.

newsletter-680x680

WordPorn

wp1 wp2 wp3