Książki Kultura Lifestyle

Kawa, kot i #bookstagram

CWR-blog(15.06)
newsletter-680x680

   Przyznam szczerze, że kiedy zakładałem konto na Instagramie kilka lat temu, ostatnim o co podejrzewałem ten serwis to promocja czytelnictwa. Obraz i słowo pisane – to przecież nie idzie w parze! Myliłem się. Tak zwany #bookstagram to jedna z najciekawszych inicjatyw, z jakimi można się spotkać w dzisiejszym internecie.

   Społeczność bookstagramerów rozrasta się zarówno w Polsce, jak i za granicą. Co trzeba zrobić, aby stać się jej częścią? Warunek pierwszy i nieodzowny – musisz kochać książki. Nie tylko je czytać, ale też rozkoszować się ich widokiem na półce, z lubością wdychać zapach kartek, zarówno tych pachnących jeszcze drukarnią, jak i żółtych ze starości. Miłość do literatury może oczywiście przyjść z czasem, wiadomo przecież, że nie zawsze zakochujemy się od pierwszego wejrzenia. Ale trwałe uczucie to zarazem regularnie aktualizowane konto #bookstagramowe.

   Co dalej? Dobry aparat bardzo się przydaje, choć dzisiejsze telefony komórkowe pod tym względem często nas wyręczają. Koniecznym atrybutem bookstagramera jest kreatywność. Już nazwa konta powinna być chwytliwa, łatwa do zapamiętania.
Jak sprawić, by zamieszone w serwisie zdjęcie książkowej okładki było dla odbiorcy atrakcyjne? Warto popracować trochę nad jego scenografią. Biurko ozdobione włóczką, kwiaty, czasami jakaś smakowita przekąska na talerzyku – to estetyka, która niezmiennie przyciąga użytkowników Instagrama. Nie może też zabraknąć innych rekwizytów. Jeśli czytamy książkę, obok musi się znajdować filiżanka gorącego napoju – kawa, bądź herbata, która pobudzi umysł do dłuższej lektury. Zaś kot, bądź „pieseł” doda zdjęciu życia oraz ukrytej dynamiki.

   No i hashtagi! Bez „#czytambolubię”, „#książkoholik albo „#czytaniejestsexy” nikt nas nie odnajdzie w tłumie kont, od których serwis Instagram aż się roi.

   Dobrze, stronę techniczną mamy już więc za sobą. Warto jednak zapytać w końcu, po co to wszystko? Największym plusem #bookstagrama jest możliwość kontaktu z mieszkającymi na całym świecie ludźmi, dla których książki są miłością życia. Naprawdę, każdemu kto biada nad poziomem dzisiejszego czytelnictwa polecam zerknięcie na Instagram, by przekonał się, że jest jeszcze pośród tej pustyni oaza, w której ludzie chętnie zaglądają do krainy wyobraźni. Jest nas wielu i kochamy czytać książki! Takie wnioski dają miłe przekonanie, że świat się jeszcze nie skończył, a literatura nad Wisłą wciąż jest czytana i dyskutowana.

   Wreszcie, nawet jeśli nie logujemy się na Instagrama po to, by dokonywać jakichś wielkich obserwacji, warto od czasu do czasu wpisać kilka wymienionych wyżej hashtagów. W gąszczu selfie, zdjęć modowych oraz kulinarnych, możemy dzięki #bookstagramowi znaleźć jakiś ciekawy tytuł, dzięki któremu spędzimy miło kilka wieczorów.

newsletter-680x680

WordPorn

wp1 wp2 wp3