Czytelnictwo Książki Kultura Lifestyle

„Kto czyta, żyje podwójnie” Umberto Eco

newsletter-680x680

CWR-blog(30.08)

Czytać warto. Moc argumentów przemawiająca za tym, że czytanie jest potrzebne, wartościowe, rozwijające zna każdy z nas. I od dziecka jest nam to wpajane. I słusznie. Bo kto czyta, ten wie, że czytanie uzależnia. Kto czyta ten wie, że bez czytania życie nie ma sensu. I w końcu „kto czyta, ten żyje podwójnie”.

Nie są nowością wyniki badań, które wyliczają pozytywne skutki czytania. Takie, jak choćby, dla nas najbardziej odczuwalne, obniżenie poziomu stresu czy pogłębienie wiedzy i słownictwa. Neurobiologicznie, czytanie jest procesem dość złożonym, podczas którego prężnie działają wyobraźnia, myślenie analityczne, koncentracja. Czytanie stymuluje do pracy jednocześnie wiele obszarów mózgu. Gdy wynaleziono najpierw radio, późnej telewizję i kino, a jeszcze później internet, tablet i e-book to za każdym razem zwiastowano koniec czytania książek. A jednak, wciąż czytamy. Wniosek z tego taki, że w czytaniu jeszcze jest magia.

Co czytamy?
Według wyników ostatnich badań czytelnictwa w Polsce przeprowadzonych przez Bibliotekę Narodową wciąż czytamy. „Wciąż” brzmi raczej smutnie. Ale tak właśnie jest. Zjawiskiem rzadko spotykanym jest regularne czytelnictwo. Czegokolwiek, czyli choćby nawet jednej książki, w zeszłym roku nie przeczytało nieco ponad 63% Polaków. Z kolei gusta tych, którzy jeszcze czytają zmieniają się. W zeszłym roku autorem najbardziej poczytnym był Henryk Sienkiewicz, a najczęściej wybieranym tytułem była książka „50 twarzy Greya” E.L James. To dość duża, może nawet zastanawiająca, nowa rozbieżność w wyborze gatunków literackich. Od lat jesteśmy jednak fanami czytania książek, które zostały niedawno zekranizowane. Ale przede wszystkim uwielbiamy sensację, kryminał i romans.

Dlaczego wybieramy kryminały i romanse?
Mówiąc „romans” większości z nas od razu przychodzi na myśl „Harlequin”. Ale jest też literatura erotyczna, którą możemy zaliczyć do romansów. W czytaniu lekkich, wakacyjno-weekendowych romansów nie ma nic złego. To przyjemna, typowo rozrywkowa literatura, która odpręża. Nie zmieni zapewne naszego życia i światopoglądu tak, jak byśmy odczuli to po lekturze Ciorana czy Bukowskiego.
Ale nie można tez jej niedoceniać. Z psychologicznego punktu widzenia może być pomocna. Przesadzone romanse, z których wylewają się pulsujące serduszka, szalone emocje i ich pozytywne zakończenie, o którym wiemy od samego początku, są w stanie przypomnieć nam o tym, że odrobina romantyzmu nie zaszkodzi. Inspirując się słodką, jak daktyle, fabułą być może wniesiemy do naszych związków świeżość i cukierkową miłość, przed którą się wzbraniamy. Takie historyjki, choć banalne, czasem mogą podsunąć ewentualne rozwiązania, w naszych sercowych problemach.
Jak ma się sprawa z literaturą erotyczną? W Polsce podobno nikt takich śmiałych książek nie czyta, choć z księgarskich półek i sklepów internetowych znikają w mig. Dlaczego tak ciężko nam jest się przyznać, że lubimy tego typu literaturę. Szlaki, co prawda, przetarł pan Grey i jego pięćdziesiąt twarzy, ale wciąż otwarcie nie mówimy o erotykach. Nie do końca zrozumiały jest ten fenomen. Wszak seksualność jest elementem nas i tego się nie wyprzemy. W naszej kulturze spychamy ją na drugi plan. Ba, nawet w związkach o niej zapominamy. Tak więc co daje nam literatura erotyczna? Dzięki erotykom możemy sobie przypomnieć o naszej seksualności i o tym, że poniekąd nas tworzy. Czytając śmiałe romanse pobudzamy nasze potrzeby, odkrywamy czego pragniemy w naszym życiu erotycznym, rozbudzamy fantazję. Jeśli nasze odkrycia znajdą ujście w relacji z partnerem wtedy może okazać się, że zniknie rutyna i nieśmiałość. A to tylko pozytywnie wpłynie na nasze życie.

Emocji, oprócz romansów, dostarczają nam też kryminały i literatura sensacyjna. Co sprawia, że nawet ci, którzy niewiele w życiu czytali, nagle, biorąc do ręki kryminały zakochują się w tym gatunku po uszy? Przede wszystkim kryminały są bardzo angażujące. Klimat, zagadki i szczególiki, które mogą naprowadzić na właściwy trop, to cechy dobrego kryminału, który przysłania nam, choć na chwilę rzeczywisty świat. Wciągamy się w rozwiązywanie zagadek i łączenie faktów. Zastanawiamy się nad motywami zachowań bohaterów i staramy się przewidzieć przyszłość w świecie książki. A jeśli nie myślimy o tym co tu i teraz, nie myślimy też o stresie. Wniosek? Kryminały odstresowują i bardziej niż którykolwiek gatunek literacki gimnastykują nasz mózg. Kryminały mogą też sprawić, że odkryjemy, że świat nie jest taki czarno-biały i nie wszystko, co dzieje się w naszym życiu, bądź głowach innych osób, jest zrozumiałe. Relacje społeczne i niejednoznaczność w mechanizmach rządzących światem to często opisywane aspekty życia i dla niektórych odkrycie takich prawd może być czymś wyjątkowym.

Koniec i bomba, kto…nie czytał ten trąba!
Książki rozwijają umiejętność logicznego i analitycznego myślenia. Książki łagodzą stres. Książki ukazują problemy w nowym świetle, rozwijają naszą empatię i angażują mózg do wytężonej pracy. Czytanie jest przyjemnie, czytanie jest wspaniałe. Argumentów przemawiających za tym, że czytać należy jest cały ogromny stos. A jeśli już mieć jakiś nałóg to polecam książkoholizm. I zapewniam że czytanie książek to najlepsze, oczywiście oprócz malin w gorącej czekoladzie, co ludzkość wymyśliła.

Źródło: BN

newsletter-680x680

WordPorn

wp1 wp2 wp3