Książki Kultura Recenzje

Na skraju jutra – Hiroshi Sakurazaka

newsletter-680x680

Jutro

   Każde z nas boi się śmierci. Co jednak, gdyby zamiast niebiańskiej bramy albo pustki po drugiej stronie czekał na nas… dzień wczorajszy? Budzimy się wtedy w łóżku, jak gdyby nigdy nic i możemy naprawić jutrzejsze błędy. To Błogosławieństwo, a może przekleństwo?

   Przed takim pytaniem staje zupełnie niespodziewanie Keiji Kiriya. Bohater jest żołnierzem ziemskich sił walczących z najeźdźcami z kosmosu. Ponieważ mimiki posiadają dużą siłę fizyczną oraz ogromne możliwości adaptacji, ludziom pozostaje walczyć z nimi w specjalnych kombinezonach. Zwiększają one możliwości bojowe żołnierzy, ale potrafią też przyspieszyć ich śmierć. Dla szeregowego Kiriyi nie ma to wszelako znaczenia. W trakcie jednej z bitew na południu Japonii jego oddział zostaje zmasakrowany przez kosmitów, on zaś zgładzony przez jednego z nich.

   Po śmiertelnej ranie Keiji budzi się w swoim łóżku dnia wczorajszego. Jego oddział szykuje się do walki jak zwykle. Towarzysze broni popełniają nawet te same błędy, co poprzednio. Keiji postanawia się tym razem lepiej przygotować do walki… i znowu ginie. A potem jeszcze raz, i jeszcze raz. Nie marnuje czasu. Z każdym powtórzonym dniem uczy się nowych umiejętności i poznaje nowych ludzi. Jednym z nich jest starsza sierżant Rita Vrataski, legendarna wojowniczka amerykańskiej armii.

   Czy razem z nową sojuszniczką Keiji będzie w stanie przerwać pętlę czasową?

   Fabułę swojej powieści Sakurazaka oparł na „Żołnierzach kosmosu” R. Heinleina i przyprawił nieco inspirującą zabawą czasem. Pomysł tak bardzo spodobał się Amerykanom, że nakręcili na jego podstawie wysokobudżetowy film science fiction z Tomem Cruise. Inspiracja jest tu dość powierzchowna. Niemniej właśnie kontakt z filmową adaptacją pozwala polskiemu czytelnikowi spojrzeć na książkę z ciekawej strony.

  Sakurazaka wyrósł z tradycji japońskich komiksów manga, co bardzo widać w tworzonej przez niego narracji. Akcja „Na skraju jutra” (wyd. Galeria Książki) toczy się wartko, postacie są jednowymiarowe, ale za to bardzo wyraziste. Dialogi, przesycone emocjami, mogą wydawać się trochę teatralne, jakby żywcem wycięte z komiksowych dymków. A jednak książkę pochłania się szybko, jednym tchem niemalże. „Na skraju jutra” to rozrywkowa powieść science fiction, która nie udaje niczego więcej. Jest… literackim hamburgerem dla fanów gier komputerowych i komiksów.

   Kto nie lubi hamburgerów, ręka w górę. 😉

newsletter-680x680

WordPorn

wp1 wp2 wp3