Książki Kultura Recenzje

Niebajka

CWR-blog(12.02)
newsletter-680x680

   „Niebajka” autorstwa Raymonda E. Feista jest klasycznym przykładem powieści, w której świat rzeczywisty miesza się z baśniowym. Choć przywodzi na myśl bajki opowiadane nam w dzieciństwie, przypomina też, że odpowiedzi na pewne pytania lepiej nie poznawać…

   W chwili, kiedy Feist pisał „Niebajkę” (1988) jego pozycja na rynku książek fantasy była już w dużej mierze ugruntowana, a to za sprawą cyklu powieści „Riftwar Saga”. Seria, której akcja rozgrywa się w fikcyjnej krainie Midkemia, przyniosła mu popularność również w Polsce (w dużej mierze dzięki grze komputerowej „Zdrada w Krondorze”, osadzonej w realiach świata stworzonego przez Feista).

   Mając już na koncie kilka milionów sprzedanych książek, autor mógł sobie pozwolić na eksperymenty. Fabułę „Niebajki” postanowił osadzić w naszym świecie.

   Oto Phil Hastings, odnoszący sukcesy hollywoodzki scenarzysta filmowy, postanawia wyprowadzić się z Kalifornii do swoich rodzinnych okolic w stanie Nowy Jork. Właśnie tutaj, w domu nieopodal starożytnego lasu, chce odpocząć nieco od gorączki Hollywood i odbudować więzi rodzinne ze swoją żoną Glorią, nastoletnią córką Gabrielle oraz młodocianymi synami, bliźniakami Seanem i Patrickiem.

   Początkowo wszystko układa się dobrze. Okolice domu są naprawdę malownicze, a rodzina powoli nadrabia zaległości. Jednak wycieczki młodych Hastingsów w stronę lasu, zainspirowane historiami o rzekomo panującym tam „Królu Elfów”, przynoszą pierwsze powody do obaw. Nocami w okolicach domu pojawiają się dziwne, wrogie ludziom postaci, a Gabrielle coraz częściej miewa natomiast sny, w których pojawia się piękny, ale i niebezpieczny nieznajomy. Dzięki pomocy przyjaciela rodziny, Phil trafia na trop starej, sięgającej jeszcze celtyckich czasów legendy dotyczącej okolic starego domostwa. Czy jednak zdąży w porę zebrać układankę w jedną całość, nim jego rodzinie zagrozi śmiertelne niebezpieczeństwo?

   Fabuła „Niebajki” może się na pierwszy rzut oka wydawać żywcem wyjęta z książek Stephena Kinga i rzeczywiście na początku może sprawiać takie wrażenie. Jednak równowaga pomiędzy powieścią fantasy, a horrorem zostaje zachwiana tylko chwilami i to z korzyścią dla budowania napięcia oraz atmosfery niezwykłości, otaczającej wiekowe domostwo Hastningsów. Dlatego książka Feista przypomina coś w rodzaju mieszanki prozy Kinga z bardziej eleganckim, nasączonym mitologią stylem pisania Neila Gaimana. Daje to bardzo interesujący efekt i „Niebajka” z pewnością wciągnie czytelnika na niejeden wieczór.

newsletter-680x680

WordPorn

wp1 wp2 wp3