Książki Kultura Recenzje

Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki

CWR-blog(19.05)
newsletter-680x680

   Miłość i pożądanie są głównymi tematami świetnej książki Mario Vargasa Llosy. Oczami swojego bohatera, Peruwiańczyka Ricardo Somocurcio, obserwuje on dziesięciolecia historii, będące jedynie tłem dla wielkiego uczucia do pewnej zwodniczej kobiety…

   Pochodzący z Limy Ricardo nie ma wielkich ambicji, od najmłodszych lat jego największym marzeniem jest zamieszkanie w Paryżu. Nim jednak francuski sen się ziści, serce naszego bohatera popełnia wielki błąd. Jeszcze w stolicy Peru zakochuje się on bez pamięci w pięknej „Chilijeczce”. Szczęście trwa niestety krótko. Dziewczyna okazuje się perfidną oszustką i pewnego dnia znika z jego życia. Ricardo spotyka ją po latach, mieszkając już w Paryżu.

   Nad Loarą uczucie wybucha z nową siłą. „Niegrzeczna dziewczyna” z Limy chętnie przyjmuje pożądanie Ricarda, ale traktuje go niewiele lepiej od innych mężczyzn. Otwarcie przyznaje, że są oni jedynie środkiem do jej ostatecznego celu – dostatku i wolności. I choć kobieta niebawem znów znika z radaru Ricarda, on nigdy tak naprawdę się od niej nie uwalnia.

   Przez kolejne lata para natrafia na siebie w innych miejscach świata – od Londynu po odległe Tokio. Na tle wielkich wydarzeń XX wieku pożądanie Ricarda do wciąż umykającej mu dziewczyny powoli przeradza się w dojrzałe uczucie. Czy jednak uciekający czas pozwoli obydwojgu odkryć prawdziwą miłość?

   „Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki” (2008, wyd. Znak) to bez wątpienia książka kompletna, napisana przez autora z ogromnym doświadczeniem, tak literackim, jak i życiowym. Z reporterską dokładnością Llosa odtwarza w niej nie tylko ogromny fragment dziejów swojej ojczyzny oraz świata. Jego powieść to przede wszystkim historia o ponadczasowej sile miłości i pożądania – dwóch sił, które bez ustanku napędzają świat, budując go i niszcząc na zmianę.

   Książka nad wyraz godna polecenia. Spodoba się szczególnie osobom, które uwielbiają wrażliwość latynoamerykańskiej literatury, ale niekonieczne po drodze im z realizmem magicznym, którym przesiąknięte są dzieła Fuentesa i Márqueza. Po przeczytaniu ostatniej strony „Szelmostw…” czytelnik ma nieodpartą ochotę przystanięcia na chwilę w biegu i zastanowienia się nad własnym życiem. A czy może być dla książki lepsza rekomendacja?

newsletter-680x680

WordPorn

wp1 wp2 wp3