Książki Kultura Recenzje

Zespół ojca – Piotr Czerwiński

newsletter-680x680

CWR-blog(10.04)

   Stosunki ojca i syna to bardzo wdzięczny, choć trudny temat dla pisarza. Tym razem podjął się go Piotr Czerwiński, polski autor na co dzień mieszkający w Irlandii. Połączenie opowieści na temat dramatów ojcostwa z eksperymentami językowymi dało efekt… ciekawy.

   Konrad jest Polakiem mieszkającym i pracującym od ponad dziesięciu lat na Zielonej Wyspie. Nie przelewa mu się, Irlandia bowiem wciąż odczuwa skutki kryzysu gospodarczego, ale i tak jest szczęśliwy. Ma piękną narzeczoną, Francuzkę Belle oraz syna, Filutka, którego kocha ponad wszystko. Razem pędzą życie co prawda dość monotonne, ale niepozbawione uroku. Małym urozmaiceniem jest pasja muzyczna Konrada, którą nasz bohater stara się przekuć na zysk.

  Niestety, jak uczy doświadczenie, idylle miewają krótki żywot. Pewnego dnia Konrad przyłapuje Belle na zdradzie. Od tego momentu rodzinna sielanka pryska, a mieszkanie bohatera zamienia się w arenę bezwzględnej walki o wszystko. Stawką jest opieka nad Filutkiem. Już na samym początku okazuje się, że w świetle irlandzkiego prawa Konrad stoi na przegranej pozycji w tej batalii. Czy jednak miłość do syna zrównoważy jego szanse?

   „Zespół ojca” (wyd. Wielka Litera, 2017) to już kolejna książka o tematyce społecznej, którą recenzujemy na łamach naszego bloga. Powieść Piotra Czerwińskiego znacząco się jednak różni od „Najgorszego człowieka na świecie” oraz „Jak pokochać centra handlowe”. O ile z książek Halber i Fiedorczuk wyziewa głównie smutek, emocją, do której najczęściej odwołuje się Czerwiński jest gniew. Autor oskarża, złorzeczy i pomstuje na świat, często nie przebierając w słowach.

   Jego książka jest trochę jak mocny, gorzki trunek, którzy szybko uderza do głowy. Uderza i nie pozostawia obojętnym. Uderzenie jest tym bardziej zaskakujące, że początkowa partia „Zespołu ojca” zupełnie go nie zapowiada. Zdrada żony bohatera jest niemal gromem z jasnego nieba, który zmienia cały jego świat i to wyłącznie na gorsze…

   Czy to rozedrganie emocjonalne służy książce? Przyznam, że chwilami miałem mieszane uczucia. Niektóre pomysły na wzbudzenie złości wydały mi się trochę groteskowe. Osobiście przyznam, że po przeczytaniu „Jak pokochać centra handlowe” doceniłem to, ile można powiedzieć zwykłą cichą desperacją. Czerwiński wyraźnie nie chce iść tą drogą, jest bardziej ostentacyjny, szokujący.

   Z drugiej strony niektórzy czytelnicy potrzebują takiego skomasowanego ładunku negatywnych emocji, aby przeżyć katharsis. To, czy jesteś jednym z nich, w dużej mierze będzie rzutować na Twoją ocenę książki „Zespół ojca”.

newsletter-680x680

WordPorn

wp1 wp2 wp3