Kultura Lifestyle Media

Czego pragną kobiety? – wizerunek Polki-konsumentki w dzisiejszej popkulturze

CWR-blog(1)
newsletter-680x680

Czego pragną kobiety?” – to pytanie, które zadają sobie mężczyźni od zarania dziejów. Gdyby mogli na nie odpowiedzieć, prawdopodobnie byliby dużo szczęśliwsi… a może po prostu nie chcą owej odpowiedzi znaleźć?

Zawsze istnieje możliwość, że powyższa zagadka satysfakcjonującego rozwiązania nie ma. Problem w tym, że scenarzyści, twórcy reklam oraz pisarze często nie mogą wyjść z takiego założenia. Nawet jeśli nie wiedzą, jakie potrzeby ma ich bohaterka, muszą je stworzyć.

Pierwszym nasuwającym się wtedy rozwiązaniem jest niestety pójście na łatwiznę. Bo o co może chodzić kobietom, jeśli nie o pieniądze, luksusowy samochód, albo dom z basenem? Dobrobyt działa tak samo na próżność męską, jak i na żeńską przecież. Stąd wizerunki kobiet – materialistek w popkulturze. Frania z serialu „Niania”, czy Kris w „Obcym ciele” Krzysztofa Zanussiego. Luksus zapewnia bezpieczeństwo, pozwala odsunąć na bok ważne pytania moralne, czy zaangażowanie emocjonalne. A więc mamy odpowiedź! Ale czy przypadkiem ukrywając naszą bohaterkę za plikiem banknotów, nie skryliśmy się za nim również i my sami?

Więc może miłość? Może każda kobieta potrzebuje drugiej połówki i temu poświęca lwią część swoich sił? W sukurs takiemu domysłowi przybywają kolejne komedie romantyczne, grane ostatnio w kinach „Listy do M. 2”, albo trochę starsze „Dzień dobry, kocham cię!”. Nie szukajmy daleko, przecież wszyscy chcemy być kochani. Dodajmy do tego jeszcze całą gamę produktów lokowanych w witrynach sklepów, obok których przechodzą nasze ekranowe bohaterki. Może idąc za głosem amora, kupią coś przy okazji? To oczywiście żart, trudno jednak nie zauważyć, że sposób myślenia niektórych twórców jest trochę łopatologiczny.

Spójrzmy zresztą, co mają w tej sprawie do powiedzenia autorki. Dla bohaterek książek „Dziennik Bridget Jones” Helen Fielding, albo „Nigdy w życiu!” Katarzyny Grocholi poszukiwanie idealnego faceta jest co prawda punktem wyjścia historii, nie da się jednak ukryć, że w trakcie czytania pisarki wielokrotnie wysyłają do nas ostrzegawczy sygnał – tu chodzi o coś więcej! Potrzeby kobiet to nie tylko pełny portfel, czy idealny facet u boku. Czyżbyśmy więc znowu poszli fałszywym tropem? A może właśnie zbliżyliśmy się do odpowiedzi na nasze pytanie?

Kilka lat temu firmy Garden of Words i Maison zleciły badanie Polek, jako konsumentek. Wyniki owej analizy wykazały dobitnie, iż obywatelki naszego kraju wiedzą, czego chcą. Że mają jasny i sprecyzowany obraz świata oraz własnych potrzeb. W zdecydowanej większości to one decydują, co znajduje się na naszym domowym stole, albo w łazience. Można powiedzieć bez zbędnej przesady, że to dzięki nim egzystują jeszcze na co dzień panowie Polacy. Spójrzmy też na listę najbardziej opiniotwórczych Polek w 2014 roku według Gazety Wyborczej: Martyna Wojciechowska, Monika Olejnik, Dorota Wellman, Anne Apllebaum. Żadna z nich nie zdobyła swojej popularności dzięki romansom, trudno też uznać je za skraje materialistki, skoro bardzo często udzielają się charytatywnie. Dlaczego więc z ekranów kin i telewizorów napływają do nas tak uproszczone obrazy kobiet i ich potrzeb?

Zobaczmy, jak wygląda sytuacja na Zachodzie: Katniss Everdeen z „Igrzysk Śmierci”, Panna Młoda z serii filmów „Kill Bill”, albo Julia Roberts jako „Erin Brokovich” – wizerunek kobiet, jako istot wiotkich, potrzebujących na każdym kroku męskiego wsparcia odszedł tam, jak się wydaje, w niepamięć. Gdzie Oliwia z „Wieczoru Trzech Króli” Szekspira, która wyglądała tęsknie do swojej niespełnionej miłości? Dzisiaj kobiety – bohaterki filmów, seriali, czy książek same decydują o swoim losie, swojego partnera wybierają starannie, jeśli zaś mężczyzna zniknie raz z radaru, raczej już na niego nigdy nie wróci.

Co łączy wszystkie powyższe obrazy? Autorkami i scenarzystkami ich postaci są kobiety.

Gdy weźmiemy to pod uwagę, prawda na temat problemu z wizerunkiem kobiety – konsumentki w Polsce okazuje się dziecinnie prosta. Najciekawsze obrazy kobiet w naszej popkulturze stworzyły kobiety właśnie. Nad scenariuszem do oscarowej „Idy” pracowała Rebecca Lenkiewicz, z kolei nagrodzony na Festiwalu Filmowym w Berlinie film „Body/Ciało”, ze świetnymi rolami Mai Ostaszewskiej i Justyny Suwały, wyreżyserowała Małgorzata Szumowska. Okazuje się, że współczesne kobiety mają w kulturze bardzo wiele ciekawego do powiedzenia.

Może więc tego właśnie pragną – aby je wysłuchano?

newsletter-680x680

WordPorn

wp1 wp2 wp3