Lifestyle Media

Celebryci czy sportowcy? Sport dzisiaj

more-than-a-club-961830_1920
newsletter-680x680

Przechodząc obok wystaw sklepowych, przeglądając najnowsze numery magazynów „Sports Illustrated” bądź naszego rodzimego „Przeglądu Sportowego”, nawet siedząc po prostu w domu, przed telewizorem, trudno się czasami oprzeć wrażeniu, że dla współczesnego odbiorcy sport jest czymś więcej, niż tylko formą rekreacji. Czym jest sport dzisiaj?

Emocjonujemy się meczami oglądanymi na żywo, kibicując swojej ulubionej drużynie piłkarskiej aż do zdarcia gardła, zarazem kupujemy też reklamowane przez Lionela Messiego chipsy bądź bieliznę, w której paraduje na zdjęciach Christiano Ronaldo. Na portalach plotkarskich co rusz pojawiają się kolejne informacje na temat licznych romansów piłkarzy albo życia małżeńskiego gwiazdy FC Barcelona, Gerarda Piquégo, ze znaną piosenkarką. Golfista Tiger Woods przez lata okupujący pierwsze miejsce rankingu pisma Forbes na najbogatszego sportowca, dużo
bardziej znany jest obecnie ze skandali w życiu osobistym, niż wyczynów na polu golfowym. Agnieszka Radwańska, tenisistka światowego formatu, wywołała nie tak dawno temu mały skandal w Polsce, pojawiając się nago na łamach magazynu „Body Issue”, rozpalając nad Wisłą dyskusję odnośnie granic ekshibicjonizmu w prasie. Równocześnie sportowcy komentują ważne wydarzenia polityczne, udzielają się charytatywnie, radzą swoim fanom jak powinni postępować w różnych życiowych sytuacjach. Tak wygląda sport dzisiaj.

„Współcześni gladiatorzy”, „Herosi”, specjaliści od marketingu różnie określają wizerunek sportowców w dzisiejszych mediach. Reklamy z ich udziałem kierowane są do coraz niższej kategorii wiekowej odbiorców; z jednej strony ma to promować zdrowy tryb życia wśród najmłodszych, z drugiej wychowywać kolejne pokolenia fanów marek, takich jak drużyny FC Barcelona czy Real Madryt, albo sportów – tenisa czy gimnastyki, gdzie początek treningu powinien mieć miejsce na wczesnym etapie rozwoju dziecka. Przecież kto wypromuje napój, stację paliw czy markę odzieżową lepiej niż uśmiechnięty mistrz, którego wytrwałość i siłę na co dzień podziwiamy?

I choć całość przypomina uczciwą transakcję wiązaną w rodzaju „ty zyskujesz, ja zyskuję – zyskują wszyscy” żaden inny świat, tak jak świat sportu nie przestrzegł nas ostatnio przed tym, jak łatwo paść ofiarą mistyfikacji.
Nike, SCA Promotions, Acceptance Assurance – to tylko kilka firm, które straciły na promocji gwiazdy kolarstwa, Lance’a Armstronga. Sportowiec okazał się nie tylko mistrzem olimpijskim i złotym medalistą Tour de France, ale też zwykłym oszustem, dzięki któremu sport dzisiaj doświadczył afery dopingowej z jego udziałem. Oszukanych było więcej, gdyż Armstrong, sam będący ofiarą nowotworu, wspierał bardzo hojnie liczne organizacje charytatywne… Albo inny przykład – obecnie studio filmowe Warner dało zielone światło filmowi „Kosmiczny mecz 2”. Bohater oryginału, znakomity koszykarz Michael Jordan, dwoił się i troił, aby w filmie pokazać idealną rodzinę, której był głową. Rzeczywistość wyglądała wszelako zupełnie inaczej. Jordanowie rozwiedli się w 2002 roku i był to zarazem najdroższy rozwód w historii naszej planety.

Dotychczas sport wydawał się dość odporny na sprzedawanie ludziom przysłowiowej „ciemnoty”, głównie dlatego, że jeśli sportowiec chce coś znaczyć i być atrakcyjnym dla sponsorów, musi się autentycznie wykazać świetnymi wynikami. Zawodnik bez medali i pucharów, choćby nawet był piękny, jak niegdyś tenisistka Anna Kurnikova, albo bił wszystkich na głowę elokwencją, nie jest atrakcyjny marketingowo i już. Presja na wynik za wszelką cenę zbudowała jednak paradoksalnie jeszcze bardziej szkodliwą patologię, o której celebryci-sportowcy niechętnie mówią. Skoro sport dzisiaj to dziedzina, w której liczą się tylko najlepsi, pokusa oszustwa, wsparcia się środkami dopingującymi jest ogromna. Uległ jej Lance Armstrong, wielu innych, mniej znanych zmaga się z nią każdego roku i przegrywa. Wreszcie trudno ocenić, na ile stres związany z koniecznością ciągłego wygrywania wpłynął na wybryki boksera Mike’a Tysona czy sprawę Oskara Pistoriusa, biegacza skazanego za zabójstwo swojej żony. W obydwu przypadkach sympatia publiczności odwróciła się od swoich idoli zdumiewająco szybko.

W takich sytuacjach trudno się dziwić Międzynarodowej Federacji Kendo (jest to forma japońskiej szermierki), która broni się rękami i nogami przed wejściem na Olimpiadę, choć wszystkie wymogi formalne spełnia. Obawa nowoczesnych samurajów przed komercjalizacją ich sportu, a także wiążącymi się z tym konsekwencjami jest, co prawda, szlachetna, lecz zarazem i zdana na porażkę. Pieniądz i sport dzisiaj idą dalej ręka w rękę ku przyszłości, zaś walka z pokusami mamony jest po prostu kolejnym wyzwaniem dla dzisiejszego sportowca, który nie tylko na boisku czy stadionie musi się zmagać ze swoimi słabościami.

Sport dzisiaj
Sport dzisiaj

Zapraszamy na Facebook Czytam w ruchu.

newsletter-680x680

WordPorn

wp1 wp2 wp3