Lifestyle

Nowy rok – nowi my – dlaczego ustalamy sobie postanowienia, których nie dotrzymujemy?

980x513-CWR-blog (1)

Nowy rok, 365 dni, które są szansą na samodoskonalenie się. Wraz z końcem roku większość z nas robi podsumowanie swoich poczynań, co zazwyczaj skłania nas do refleksji i decyzji o sporządzeniu listy postanowień noworocznych. Wszystko po to, aby dokładnie dwanaście miesięcy później ponownie zrobić sobie “rachunek sumienia”, dochodząc do wniosku, że kolejny rok z rzędu nie udało nam się dotrzymać danego sobie słowa. Dlaczego stawiamy sobie cele, których nawet nie staramy się zrealizować?

Chcemy schudnąć, rzucić palenie, regularnie ćwiczyć, zdrowo się odżywiać, częściej podróżować i zacząć oszczędzać – ambitnie brzmiące plany zazwyczaj jednak spalają się na panewce już końcem stycznia. Co jest powodem tego, że nie jesteśmy wytrwali w swoich postanowieniach?

Nierealne cele

Jeśli większość życia trwoniliśmy pieniądze, nie oczekujmy cudów – nikt z nas ot tak nie zmieni nawyków, tylko dlatego, że wraz z wybiciem północy postanowił odmienić swoje życie, ucząc się oszczędzania. Większość z nas zapomina również o tym, że zmiana zwyczajów i mechanizmów działania wymaga czasu – spisując postanowienia noworoczne, oczekujemy, że spełnią się one w mgnieniu oka, gdy tak się nie dzieje, rezygnujemy, poddając się zbyt szybko. Podobnie jest w przypadku diety – nie oszukujmy się, nawet, jeśli przez cały dzień będziemy jeść jarmuż i otręby, nie obudzimy się dnia następnego z sylwetką supermodelki, a właśnie tego większość z nas oczekuje. Na duże zmiany potrzeba czasu, niestety coraz częściej nam go brakuje, podobnie, jak samozaparcia.

Szukanie wymówek i usprawiedliwianie się

Jeden pączek to nie grzech, zwłaszcza, jeśli przez cały dzień miało się podły humor, los z nas kpił, a inni rzucali kłody pod nogi. Kiedy pada deszcz, lepiej zrezygnować z joggingu – na mokrej nawierzchni nie trudno o kontuzję. Zmienna pogoda sprzyja też infekcjom. Co prawda miałam oszczędzać, ale te buty były w okazyjnej cenie, a ja przecież muszę jakoś się prezentować w pracy – brzmi znajomo? Kiedy stajemy w obliczu wyzwania, równocześnie pretendujemy do miana mistrzów wymówek i usprawiedliwiania się. Nasuwa się zatem pytanie – po co ustalamy postanowienia noworoczne, skoro chwilę później szukamy sposobu, aby wykręcić się z ich realizacji? Być może starając się stawiać przed sobą wyzwania zagłuszamy własne poczucie winy i reperujemy ego myślą, że przecież próbowaliśmy zmienić się na lepsze?

Zmuszanie się do zmiany dla zasady

Kiedy wybija północ, na usta większości z nas ciśnie się pytanie: “jakie masz postanowienia noworoczne?” Zadajemy je rodzinie, przyjaciołom, sami też słyszymy je z każdej strony. Nawet kupując kalendarz na nowy rok, najczęściej po jego otwarciu rzuca się w oczy wielkie hasło: Cele i postanowienia. To może wywoływać pewnego rodzaju poczucie presji, a na pewno frustrację. Dlatego większość z nas wyłącznie “dla zasady” ustala zadania, z których i tak się nie wywiąże, spisując na straty kolejny rok pełen szans na samodoskonalenie się.

Lenistwo zwycięża

Powodów niespełnionych postanowień noworocznych jest multum, jednak jeden zdecydowanie dominuje – jest to nic innego jak lenistwo, ogarniające nas przed każdą pobudką na poranny trening, przed wyjściem z domu na siłownię czy przygotowaniem zdrowego posiłku, zastępującego klasyczny fast food. Kiedy brak nam zapału, nie trudno o polot w wymyślanie usprawiedliwień. Jednak czy faktycznie o to chodzi? Pamiętajmy, że wmawianie sobie, że “od jutra zacznę”, jest przede wszystkim okłamywaniem samego siebie. W jakim celu? Tego nie wie nikt. Jeśli zatem nie masz ochoty czegoś zmieniać – nie rób tego. Miej odwagę, by otwarcie przyznać, że chcesz wyglądać lepiej, wiedzieć więcej, jeść zdrowiej, jednak należysz do grona leniwców, którzy mogliby osiągnąć wszystko, gdyby tylko im się chciało.

Mówienie o tym, że nowy rok jest jak czysta karta, a my możemy osiągnąć wszystko, jeśli tylko bardzo tego chcemy, wydaje się być nieco przesadzone i naiwne. Prawda jednak jest taka, że możemy wykorzystać każdy dzień, by zbliżyć się do postawionych sobie celów, ale nie potrzebujemy do tego przełomowych chwil, jak np.: Nowy Rok. Nie zmuszajmy się zatem do zapisywania postanowień, których nie mamy zamiaru w żaden sposób wypełnić, a jeśli chcemy coś zmienić, po prostu to róbmy, nie czekając z decyzją do kolejnego Sylwestra.

WordPorn