Historia Książki Ogólne Recenzje

Co nie wydarzyło się w Sarajewie?!

newsletter-680x680

CWR--sarajewo

Sarajewo. Rany są nadal zbyt głębokie” to opis podróży korespondenta wojennego Hervé Ghesquière, przez Bośnię i Hercegowinę i potworne wspomnienia tych, którzy przeżyli wojnę w Jugosławii w latach 1992-1995. Reporter przeplata własne wspomnienia z czasu, gdy był korespondentem wojennym z Bałkanów, z wydarzeniami z początku lat dziewięćdziesiątych. Nakreśla również najważniejsze daty w historii tego regionu, tak, aby zobrazować całość konfliktu. Przywołuje także nazwiska osób, które były bezpośrednią przyczyną wojny. Analizuje czy to, co od nich usłyszał w jej początkach ma jakiś związek z tym, co zastał po dwudziestu latach. Podczas wyprawy po drogach Bośni i Hercegowiny w zakamarki wspomnień Boszniaków, Serbów i Chorwatów, Ghesquière powoli, z reporterską dokładnością, ale i wielką dozą emocji, maluje portret kraju, ludzi już na zawsze zatopionych w wojennej historii.

Sarajewo. Miasto, które zdołało odrodzić się z popiołów. Tam, ludzkie rany nadal są zbyt głębokie, żeby móc żyć i oddychać spokojnie powietrzem, w którym wciąż unosi się niepokój i strach przed śmiercią. A z drugiej, strony nikt w Sarajewie nie mówi o wojnie. Jakby jej nie było. Jakby nigdy nikt nie zginął. Jakby Serbowie i Boszniacy nigdy się nie wyrżnęli, nie zapominając przypadkiem o wyrządzeniu sobie wzajemnie wszystkich tych okropieństw, które przecież wymusza wojna miedzy dwoma nienawidzącymi się narodami. Bardzo łatwo, będąc turystą, można uwierzyć, że nic się tu nie wydarzyło. Wszak Sarajewianie uwielbiają plotkować w letnich ogródkach, przy kawie. Przy papierosie. I obserwować innych beztrosko wyglądających, elegancko wystrojonych Sarajewian przechadzających się piękną, główną ulicą, przy której wyrosły wieżowce i Sarajevo City Center. Sarajevo City Center? Dla autora to fałszywie brzmiąca nazwa. Dwadzieścia lat temu ta ulica była jeszcze Aleją Snajperów. Tak ją ochrzczono. Serbscy strzelcy wyborowi pochowani w różnych punktach alei, strzelali do samochodów. I do ludzi. I do autora. Reporter wielokrotnie przejeżdżał Aleją Snajperów. I za każdym razem udawało mu się przeżyć. To Szczęście. Tak twierdzi. Hervé Ghesquière jest francuskim korespondentem wojennym, który w 1992 roku relacjonował wojnę w Jugosławii. Po dwudziestu latach postanowił wrócić do bliskiego jego sercu Sarajewa i sprawdzić czy istnieją szanse, żeby trzy narody – Chorwaci, Serbowie i Bośniacy – mogły jeszcze kiedyś zaznać względnego spokoju. Chce dowiedzieć się, jaki jest stosunek każdego z tych narodów do przeszłości i co według każdego z nich, w ogóle się wydarzyło.

O tym jest właśnie reportaż Hervé Ghesquière. Choć, absolutnie, nie można powiedzieć, że jest to tylko reportaż. To także jego prywatna wędrówka poprzez Bośnię i przez opowieści ocalałych z wojny. Wojny, której w milczeniu dziwił się cały świat. To nie tylko reportaż, choć temat autor rozłożył na czynniki pierwsze w iście reporterskim stylu, bo zbyt wiele emocji wywołuje w nim wspomnienie konfliktu i pobytu w tamtym czasie w Sarajewie. W ciągu tej reporterskiej podróży, niełatwej tak dla autora, jak dla czytelnika, niezwykle rozjaśnia się obraz jugosłowiańskiej wojny, ale też całej kultury tego regionu, co jest niezbędne, aby pojąć co tak naprawdę się wydarzyło. Świat dziwił się tym bardziej, że jeszcze osiem lat wcześniej odbyła się w Sarajewie przepiękna olimpiada zimowa. Ciężko uwierzyć, że wojenny dramat rozegrał się tak niedawno i tak niedaleko, że ze zgliszczy i pyłu odrodziło się miasto, którego rany są jeszcze zbyt świeże i zbyt głębokie, by jego mieszkańcy mogli głośno powiedzieć, na przestrogę nam wszystkim, o tym, że widzieli Jugosławię konającą we krwi.

newsletter-680x680

WordPorn

wp1 wp2 wp3