Recenzje

Idź na spacer i poczuj yugen – recenzja książki „Shinrin-yoku. Japońska sztuka czerpania mocy z przyrody”

Recenzja_CWR

Czasami każdy z nas potrzebuje chwili wytchnienia, by nie zwariować. Natłok codziennych obowiązków, przesyt wielkomiejskim życiem, frustrująca praca i stale narastające problemy sprawiają, że zaczynamy się gorzej czuć, zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Apteczne medykamenty, czy długie wakacje w ciepłych krajach, nie muszą być ratunkiem na zszargane nerwy, wystarczy… spacer po lesie. Jak przyroda wpływa na nasz umysł i ciało? Dowiecie się z książki “Shinrin-yoku. Japońska sztuka czerpania mocy z przyrody”.

Po sukcesie książki “Trening ikigai”, autorzy pokusili się o przygotowanie kolejnej pozycji odwołującej się do japońskiej kultury i praktyk, mających przynieść spokój i zadowolenie z życia. Obecnie tematyka przyrodnicza cieszy się sporym zainteresowaniem – półki w księgarniach uginają się od natłoku poradników, w których znaleźć można sporą garść ciekawostek dotyczących natury oraz porad, jak się z nią zbratać. Wydawać by się mogło, że temat łączący ze sobą sekret szczęśliwego, spokojnego życia z ciekawostkami ze świata przyrody będzie mieszanką, która przyniesie autorom sukces. Jaki jest efekt końcowy pracy nad książką na temat czerpania mocy z przyrody? Mamy nieco mieszane uczucia.

Książka jest plątaniną historycznych i naukowych informacji, ludowych przypowieści i wartościowych ciekawostek, których, naszym zdaniem, jest zdecydowanie za mało. Sięgając po ten, nurtujący swoją drogą, tytuł mieliśmy spore oczekiwania, mając nadzieję, że nie tylko zyskamy sporą ilość przydatnej wiedzy, ale także dowiemy się czegoś nowego, co nas w jakiś sposób zaskoczy, wprawiając w osłupienie. Książka faktycznie zawiera sporo informacji, jednak… jest to wiedza dość banalna, którą każdy z nas posiada, bez konieczności sięgania po wyniki specjalistycznych badań, czy zagłębiania się w lektury naukowców. To, że życie w mieście oraz praca w korporacji bywają stresujące, wie raczej każdy, podobnie jak to, że przebywanie na łonie natury dotlenia organizm, działając kojąco na nerwy. Z kolejnymi stronami książki odnosiło się wrażenie, że informacje są powielane nieco na siłę, by zapełnić kolejne kartki książki, która, w naszym odczuciu, dopiero od czwartego rozdziału wnosi nieco nowości do życia czytelnika.

Japończycy to bez wątpienia wyjątkowy naród, łączący ze sobą nowoczesność i życie w biegu z niebywałą dbałością o tradycję i bratanie się z naturą, którą darzą szacunkiem, co potwierdza książka Shinrin yoku, w której znaleźć możemy wyjaśnienie takich określeń, jak: yugen, czyli podziw dla tego, co nas otacza i czego doświadczamy oraz poczucie łączności z wszechświatem; komorebi, będące grą świateł przedzierających się przez liście drzew; czy wabi-sabi, stanowiące pochwałę dla piękna niedoskonałości.

W kolejnej części książki, autorzy przedstawili pięć podstawowych kroków do shinrin-yoku, czyli zażywania kąpieli leśnych i korzystania z dobrodziejstw natury. Rady wydają się nieco banalne, jednak są dobrym wyjaśnieniem całej idei kojącego obcowania z naturą. Na kolejnych kartach książki znajdziemy wskazówki dotyczące mindfulness, czyli medytacji pięcioma zmysłami oraz sugestie dotyczące tego, jak “przemycić” odrobinę natury do domu, za pośrednictwem dekorowania wnętrz kwiatami i elementami w odcieniach zieleni, słuchania śpiewu ptaków oraz delektowania się naparem herbacianym.

Mimo, że książka została napisana jasnym, przejrzystym językiem, a sam warsztat obu panów jest jak najbardziej dobry, po przeczytaniu czuje się niedosyt – autorzy nie wykorzystali w pełni potencjału, jaki drzemie w temacie leśnych kąpieli i dobrodziejstwa, jakie oferuje nam natura. Bez wątpienia mocnym akcentem książki jest szata graficzna – zdjęcia, które nie tylko świetnie oddają opisywaną treść, ale wywołują w czytelniku zachwyt nad pięknem natury stanowią świetne dopełnienie. Na pochwałę zasługuje także sama okładka – estetyczna, kolorystycznie nawiązująca do barw natury, nieprzesadzona – idealnie wpisuje się w tematykę książki.

Chociaż książka nie zachwyciła tak, jak się tego spodziewaliśmy, pozycja jest warta przeczytania – mimo, że dominują tam dość oczywiste informacje, lektura zwraca uwagę na to, co na co dzień pomijamy – po przeczytaniu i przeglądnięciu wszystkich urzekających fotografii, upiększających książkę, ma się ochotę odłożyć obowiązki na bok i udać się na spokojny, nieco bardziej świadomy spacer.

Miralles-Francesc,-Garcia-Hector

WordPorn