Recenzje

“Są rzeczy gorsze niż strach, bo strach to dopiero początek” – recenzja książki “W pułapce”

Recenzja_CWR

Czego najbardziej się boisz? Cierpienia, śmierci, a może tego, że padniesz ofiarą psychopaty, dla którego Twój ból będzie powodem do radości? Jak Magda Stachula opisała strach osób, które niespodziewanie znalazły się w sytuacji zagrażającej ich życiu? Odpowiadamy w recenzji!

Wyobraź sobie, że otwierasz oczy i okazuje się, że jesteś w zupełnie innym miejscu, niż byś się tego spodziewała. Co więcej, masz wyjętych z życia kilkadziesiąt godzin. Co się stało? Kto przyczynił się do utraty Twojej pamięci i w jakim celu to zrobił? Magda Stachula, w swym najnowszym, trzecim już dziele, zatytułowanym “W pułapce”, porusza kwestię zagrożenia, jakie czyhają na nas, mimo, że pozornie czujemy się bezpiecznie.

Mistrzyni thrillera psychologicznego – autorka, która charakteryzuje się twórczością wpisaną w nurt domestic noir, takim mianem określa się Magdę Stachulę. Czy słusznie? Po przeczytaniu “W pułapce” mamy nieco mieszane uczucia.

Dwie kobiety, dwie podobne historie, dwie zagadki do rozwikłania i luki w pamięci, które przyprawiają o obłęd. Akcja książki rozpoczyna się w Przemyślu, od pobudki Klary – jedej z bohaterek. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że dziewczyna budzi się na klatce schodowej, nie mając pojęcia, jak się tam znalazła. Co więcej, z czasem odkrywa na swym ciele niepokojące ślady, równocześnie uświadamiając sobie, że minęły dwa dni, w trakcie których nie wiedziała, co się z nią działo. Bohaterka rozpoczyna śledztwo na własną rękę, dochodząc do wniosku, że została uprowadzona. Jaki był w tym cel, skoro nie padła ofiarą gwałtu, a wszystkie wartościowe rzeczy, które miała przy sobie, znajdowały się w jej torebce? Na kolejnych stronach poznajemy łudząco podobną historię Lisy, mieszkającej w Berlinie. Bohaterki, mimo zbliżonych losów, różni jedna, szczególna rzecz – Lisa doświadczyła dokładnie tego samego, co Klara, jednak rok wcześniej. Co stało się tym młodym kobietom i kim był sprawca?

Zagłębiając się w książkę, równocześnie poznajemy dwie historie, które zdarzyły się rok po roku, tocząc się w oddalonych od siebie o setki kilometrów miastach. Stachula miesza ze sobą rozmaite emocje, począwszy od złości i poczucia zrezygnowania, przez namiętności i zazdrość, na strachu, prowadzącym wręcz do obłędu kończąc. W obu historiach dominuje ludzka intryga, która, jak się okazuje, może przynieść zgubne skutki.

Przypadek Klary i Lisy przeplatany jest jeszcze jedną historią, będącą bieżącą relacją z porwania. Kim jest trzecia ofiara? A może to wspomnienia jednej z uprowadzonych kobiet? Wątpliwości zostają rozwiane dopiero pod koniec książki. Wydawać by się mogło, że losy bohaterek w żaden sposób się nie łączą, do czasu. Trzeba przyznać, że Stachula mądrze połączyła fakty, tym samym zaskakując czytelnika. Jednak od momentu, kiedy puzzle zaczynały się ze sobą układać, dalszy przebieg sytuacji dało się przewidzieć – pojawiały się momenty zdziwienia, jednak oczekiwałoby się czegoś więcej od autorki, noszącej miano mistrzyni gatunku, w którym się specjalizuje. Ostatnie strony stanowią pewnego rodzaju streszczenie, będące wyjaśnieniem całej sytuacji – zabieg z zasady ciekawy, gdyż stanowi tzw.: “opowieść z pierwszej ręki”, w tym przypadku była to relacja samego sprawcy uprowadzeń. W przypadku tej książki jednak zakończenie sprawiało wrażenie nieco banalnego i, mówiąc kolokwialnie, naciąganego.

Sięgając po książkę spodziewaliśmy się trzymającej w napięciu historii, po poznaniu której nie będziemy mogli zasnąć. Z wrażenia i ze strachu. Jak było faktycznie? “W pułapce” momentami pobudza wyobraźnię, sprawiając, że chce się pochłaniać kolejne strony, dowiadując się, czy nastąpi nagły zwrot akcji, jednak wartka akcja oraz rosnące napięcie często było neutralizowane zbyt długimi opisami, na które, mamy wrażenie, autorka siliła się, nie po to, by stopniować emocje, a jedynie zapełnić puste kartki. “W pułapce” jest zatem połączeniem skrajnych emocji, akcji, która czasami była stopowana przez nieprzemyślany natłok nic nie wnoszących opisów. Taka mieszanka nie wyzwoliła w nas efektu “wow”, jednak śmiało możemy polecić tę pozycję, jako tytuł na jesienny wieczór.

tabelarecencjepu__apka

 

WordPorn